| Freelancer
|
|
|
Przygotowanie tej gry trwało cztery lata. To widać. Niestety, galaktyki pełnej zamieszkanych planet, kolonii i stacji orbitalnych nie tworzy się ot tak "ruk-cuk".
Purpurowa powierzchnia Bretonii przesłania ogrom kosmosu. Resztki eksplodującego statku przelatują tuż obok opancerzonej sterówki twojego frachtowca. Ciszę przerywa trzask radiostacji: "Freelancer A1-1, natychmiast przekażcie nam swój ładunek". Rzut oka na sensory i wszystko jasne: czterech rabusiów z Xenos szykuje się do przejęcia twojego statku. Nie mają chłopcy szczęścia, jesteś dobrze przygotowany na takie sytuacje. Ogień z obrotowych wieżyczek rozpruwa skorupy ich statków. Lecą dalej pchani siłą rozpędu, ciągnąc za sobą smugi zamarzającego powietrza, zupełnie jak naszpikowany harpunami wieloryb, który znaczy morze krwią. Taki właśnie jest Freelancer - widowiskowy i trzymający w napięciu. Stworzony przez Digital Anvil, po ponad czterech latach pracy trafia wreszcie na półki sklepowe.
Mniej znaczy więcej
 Eksplodująca stacja kosmiczna zamienia się w kulę ognia, która wypełnia ekran. Pierwszy zarys Freelancera powstał już w 1998 roku, a jego autorem był pomysłodawca serii Wing Commandera Chris Roberts. Z powodu nacisków ze strony Microsoftu Roberts musiał opuścić Digital Anvil, a jego stanowisko objął projektant Jšrg Neumann, który miał odmienną wizję Freelancera (usunął niektóre niepotrzebne jego zdaniem elementy). W efekcie powstała pasjonująca gra, będąca kosmiczną strzelaniną z dużą dawką akcji. Znajdziesz w niej wspaniałą grafikę, przemyślany, prosty system sterowania i wciągającą fabułę. Na uwagę zasługuje również tryb multiplayer.
Krótka historia czasu
W dalekiej przyszłości na Ziemi trwa wojna domowa, w której Alianci przegrywają z Koalicją. Jedynym ratunkiem dla nich jest ucieczka w kosmos na ogromnych statkach kolonizacyjnych. Uchodźcy osiedlają się w kilku systemach planetarnych w sektorze Syriusza. Zakładają cztery nowe państwa, które reprezentują cztery ziemskie społeczności: USA (Liberty), Anglię (Bretonia), Niemcy (Rheinland) oraz Japonię (Kusari).
 (1) Kliknięciem myszy lub z klawiatury wybierasz ręczny tryb sterowania, lot do wybranego punktu, dokowanie lub lot w formacji. (2) Tutaj widzisz status misji, mapę nawigacyjną, ekwipunek oraz informacje ogólne. Na wyświetlaczu komunikatora (3) pojawiają się wypowiadane kwestie. Celownik (4) pokazuje odległość, usposobienie (kolor czerwony oznacza wroga) i nazwę celu oraz punkty spotkań. W menu statusu celu (5) możesz zidentyfikować cel lub nawiązać z nim łączność radiową. (6) pokazuje zużycie energii uzbrojenia (żółty), stan tarcz ochronnych (niebieski) oraz kadłuba statku (czerwony). Menu uzbrojenia (7) pokazuje zamontowane i aktywne bronie. Poza tym liczbę nanorobotów oraz stan baterii tarcz. W tym niesamowitym, barwnym świecie głównemu bohaterowi gry ledwo udaje się przeżyć tajemniczy atak na stację kosmiczną. Goły i (nie)wesoły zaczyna szukać szczęścia, włócząc się po barach. A ponieważ z zawodu jest pilotem kosmicznym, ma szanse na ciekawe zlecenia i barwne, ale niestety krótkie życie.
Freelancer daje ci cały czas opcję wyboru pomiędzy życiem wolnego strzelca a przyłączeniem się do większej organizacji. Musisz się podjąć jedynie pierwszej z 13 misji, aby zdobyć własny statek kosmiczny. W tym celu nawiązujesz w barze rozmowę z czarującą agentką Juni, będącą na usługach LSF (kosmiczne FBI), i podejmujesz się pewnego zlecenia. Jest to jednocześnie misja szkoleniowa. Po wykonaniu tego dość łatwego zadania Juni opuści cię na jakiś czas i nie pozostanie ci nic innego, jak rozpocząć wędrówkę po wszechświecie. Następną misję możesz zacząć dopiero po zdobyciu drugiego poziomu doświadczenia. W tym celu musisz zgromadzić odpowiednią liczbę kredytów. Tylko od ciebie zależy, czy podejmiesz się zadań związanych z głównym wątkiem fabularnym czy też misji dodatkowych.
Strzelanina we wszechświecie
Sterowanie we Freelancerze, jak na grę tego typu, jest fenomenalnie proste. Do poruszania się po planetach służy pięć ikon widocznych u góry ekranu. Przenoszą cię one pomiędzy rampą startową w kosmoporcie, barem, magazynem z towarami, sklepem z bronią i handlarzem statkami kosmicznymi. Klawisze funkcyjne przywołują informacje o twoim statusie, ładunku oraz systemie gwiezdnym, w którym się znajdujesz. Na mapie nawigacyjnej wybierasz kurs do dowolnego sektora w kosmosie, a program sam wyznacza najkrótszy szlak. W przestrzeni kosmicznej pomocne okazują się klawisze funkcyjne, a także przyciski widoczne na ekranie. Za ich pomocą dotrzesz do wybranego punktu, przeprowadzisz dokowanie do stacji kosmicznej lub przyłączysz się do floty innych statków. Gra nie obsługuje dżojstika, jednak system sterowania statkiem kosmicznym jest tak dobry, że podczas walk możesz się poczuć jak Han Solo.
Teoria spisku
 Potyczki to czysta adrenalina. Pełno jednostek, rakiet, asteroidów i malowniczych eksplozji. Po wykonaniu kilku zleceń i solidnym uzbrojeniu okrętu znów w twoim życiu pojawia się Juni, ale tym razem nawiązuje kontakt jedynie drogą radiową. Wkrótce okazuje się, że jesteście w niebezpieczeństwie i możecie stać się ofiarami spisku - starzy przyjaciele znikają bez śladu, tajemniczy nieznajomi przekazują ostrzeżenia, a dotychczasowi sprzymierzeńcy stają się wrogami. Aby nie zdradzać zbyt wiele: zostaje naruszona równowaga sił między ludzkimi koloniami, co grozi wybuchem międzygwiezdnej wojny - a za wszystkim stoi oczywiście nieznana siła. O zdarzeniach tych opowiada wiele przerywników filmowych. Sporo informacji dowiadujesz się też z rozmów przez radio w trakcie misji. Co ciekawe, gdy w czasie wykonywania zadania otrzymasz nowe wskazówki od Juni, twój cel może się całkowicie zmienić i będziesz musiał lecieć nawet do innego systemu planetarnego.
Jeśli już mowa o podróżowaniu, to oprócz standardowego przemieszczania się z wykorzystaniem dopalaczy, możesz również aktywować tak zwany napęd podróżny. Wyłącza on co prawda systemy uzbrojenia, ale za to pozwala lecieć czterokrotnie szybciej. Jednak nadal jest zbyt wolny do poruszania się pomiędzy różnymi systemami. Z pomocą przychodzi technika skoków z prędkością nadświetlną. Do szybkich podróży między systemami służą szlaki handlowe. Jednak podróżowanie nimi jest ryzykowne, ponieważ kosmiczni piraci często przerywają połączenia, aby z dala od policyjnych stacji zaatakować podróżnych. Tymczasem po przebyciu takiego szlaku aktywuje się on ponownie dopiero po kilku sekundach, które decydują o życiu lub śmierci.
Bez nanorobota ani rusz
Większość misji jest podobna - należy w nich pokonać jednego lub kilku wrogów. Różnice wynikają z kontekstu, w jakim otrzymujesz zlecenie. Jedne misje są ważne dla rozwoju fabuły, w innych po prostu zdobywasz kolejne poziomy doświadczenia. Często przed wykonaniem zlecenia należy udać się do nowych systemów gwiezdnych, kupić większy statek i potężniejsze uzbrojenie. Jak w dobrym RPG czy strategiach, tak i we Freelancerze znajdziesz efektowną mieszankę zróżnicowanego uzbrojenia. "Lavablades" mają dużą siłę rażenia, ale są powolne. Nadają się doskonale do szybkiego zniszczenia tarczy ochronnej wrogiej jednostki. Dzieła zniszczenia dopełnią działka "Justice". Niektóre rodzaje broni są bardziej efektywne przeciwko tarczom typu "Graviton", inne sprawdzają się w niszczeniu "Molekular".
W dalszej części gry będziesz musiał zaopatrzyć się dodatkowo w miny i rakiety, a także w urządzenia dezorientujące obce pociski. Konieczny jest także spory zapas baterii zasilających tarcze ochronne oraz nanoroboty, które potrafią naprawiać uszkodzenia twojego statku.
Odkryj wszechświat
 W barach spotykasz informatorów i zleceniodawców. U góry ekranu widać ikony misji i wiadomości. Kosmos we Freelancerze to nie martwa otchłań. Jest malowniczy, realistyczny i pełen życia, jak rzadko w tego typu grach. Planety są otoczone stacjami kosmicznymi, statkami policji, frachtowcami i wieloma neutralnymi jednostkami. Często w przestrzeni trafiają się chmury gazowe, pola asteroidów lub zupełnie niespodziewanie konwoje nieznanych statków. Każda sterowana przez komputer jednostka należy do jakiejś frakcji, co wpływa na jej zachowanie w stosunku do ciebie. Jeśli na przykład narazisz się flocie Liberty, nie będziesz mógł przybić do żadnego portu leżącego w obrębie tego państwa.
Poszczególne planety różnią się budową i kolorem powierzchni widocznym z kosmosu. Odmiennie prezentują się architektura i wygląd statków, na przykład myśliwce Kusari przypominają japońskie smoki. Kolorowa, trójwymiarowa grafika, a przede wszystkim wypełniające cały ekran wybuchy robią niesamowite wrażenie. Ważnymi elementami budującymi atmosferę gry są dźwięk i muzyka. Ścieżka dźwiękowa dopasowuje się łagodnie do akcji: podczas spokojnej podróży sączy się delikatnie z głośników, a w czasie walki nabiera dramatycznych tonów.
Spekulanci i kombinatorzy
Kredyty otrzymujesz za zrealizowane zlecenia lub handel. W tym celu rozbijasz asteroidy pokładowym laserem. Powstały w efekcie metal szlachetny możesz następnie sprzedać, niestety z niewielkim zyskiem. Bardziej opłaca się po wygranej walce zebrać pozostałości po pokonanej jednostce: zawartość ładowni i uzbrojenie. Można je później wymienić u handlarza.
Kto w barach dokładnie studiuje wiadomości i szlaki handlowe, ten szybko pozna najlepsze towary, na których można sporo zarobić.
To opłaca się dopiero wówczas, gdy masz już frachtowiec, bo statki bojowe mają małą ładowność. Jednak życie kapitana frachtowca staje się bardzo stresujące, bo ciągle jest zagrożony atakami piratów.
Solo i multiplayer
 | | Freelancer | W trybie jednoosobowym czas spędzony jako wolny strzelec poświęcasz na zdobywanie kolejnych poziomów doświadczenia. Obowiązują tu podobne zasady, jak w Diablo: pokonujesz wrogów, zbierasz pozostawione przez nich przedmioty, a następnie sprzedajesz wszystko. Potem za zdobyte fundusze dozbrajasz statek, radując się nowymi rodzajami broni (wszystkie dodatkowe lufy widać podczas lotu) i przystępujesz do osiągnięcia kolejnego poziomu. Dopiero odpowiednio duże doświadczenie pozwala na zakup nowej broni i podróże do systemów, w których czekają silniejsi wrogowie. Z kolei w trybie multiplayer od początku dostępne są wszystkie cztery państwa. Liberty jest odpowiednia dla początkujących, Kusari zaś dla superprofesjonalistów.
Poziom trudności w kampanii nie jest wysoki, ale stan gry można zapisywać tylko na stacjach i planetach. Tak czy inaczej program przed każdym startem w kosmos automatycznie dokonuje zapisu. Czas pomiędzy misjami związanymi z kampanią nowicjusze mogą wykorzystać na odkrywanie odległych zakątków gry. Czasami twoi rozmówcy w barach dostarczają informacji, gdzie możesz znaleźć coś ciekawego. Na przykład zaginiony statek patrolowy, z którego da się jeszcze zabrać uzbrojenie, albo uszkodzony frachtowiec z dużą ilością złota, które przypadnie temu, kto pierwszy do niego dotrze. Świat Freelancera zamieszkuje około 2000 NPC, przy czym na kilku z nich natykasz się bardzo często (na przykład na mrukliwych właścicieli barów czy damy o blond włosach). Jeśli w barze rozpoczniesz rozmowę z NPC, potoczy się ona bez twojego udziału. Szkoda, bo po chwili zdania zaczynają się powtarzać.
| Następca tronu | Na Freelancera warto było czekać cztery lata. Fabuła gry trzyma w napięciu i układa się w spójną całość. Wciągający i dostarczający wielu wrażeń wszechświat pod względem graficznym prezentuje się bardzo dobrze. Szybko można się przyzwyczaić do sterowania, które jest naprawdę proste i pozwala obejść się bez dżojstika.
Moje zastrzeżenia? Brakuje misji rozgrywających się na planetach, opcji wyboru dialogów, a i handel mógłby być bardziej złożony. Jednak te niedostatki z nawiązką rekompensują ogromny świat gry i jego różnorodność, dzięki czemu można się poczuć jak prawdziwy bohater space-opery.
Maciej Jurewicz |
|
jh
|
25-04-2008, 18:49 |
| <scriptalert('''')</script> |
|
Likvidator
|
01-01-2008, 12:23 |
Gra świetna, polecam każdemu kto lubi galaktyczne pojedynki :P
...................
Polska społeczność Freelancera
http://www.freespace.cba.pl/ - dopiero się rozwija :) |
|
kiler
|
17-09-2007, 12:02 |
| GRA exstra szkoda, że nie ma jakiejś porządnej kontynuacji, przeszedłem ją kilka razy i co nieco pograłem w sieci chcę wiecej tego typu produkcji w nowszej formie |
|
laserek
|
18-08-2007, 15:17 |
Gra jest SUPER na maxa tylko nie wiem jak si dostać do systemów Tohoku, Alaska, Arizona i Omega 5 i 41
P.S
Skret ta 2 liczba to nie ile musisz mieć tylko ile musisz jeszcze mieć. |
|
Skret
|
05-08-2007, 22:36 |
Gierka jest świetna... Tylko mam pewnien problem:
Po wyprawie do Świata macierzystego nomadów wracam na Planetę Manhattan Rozmawiam w bazie z Dowódcą "The Order" itp, itd... Ale Nie mogę następnego poziomu pilota... Mam więcej zarobionej kasy niż trzeba i nie zdobywam poziomu... Osoby Które miały taki sam problem proszę o kontakt ze mną na moją skrzynkę e-mailową |
TWÓJ KOMENTARZ |
|
|
|
|