Artykuł

Jak rozpętałem II wojnę światową: Nieznane przygody Franka Dolasa

1 września 2003,
Miłosz Brzeziński

A A A

Nie przywykliśmy jeszcze chyba do polskich licencjonowanych tytułów. Zwykle to raczej zachodnie filmy zostają później przeniesione na komputer. Nadszedł czas zmian! Oto jedna z nielicznych polskich licencjonowanych produkcji!

Nie przywykliśmy jeszcze chyba do polskich licencjonowanych tytułów. Zwykle to raczej zachodnie filmy zostają później przeniesione na komputer. Nadszedł czas zmian! Oto jedna z nielicznych polskich licencjonowanych produkcji!

Olicencjonowanych grach pisaliśmy już na łamach Game Stara (04/2003) i wspominaliśmy, że takie tytuły zwykle nie są najlepsze. Umyka gdzieś charakter pierwowzoru, a środki wyrazu ulegają spłyceniu, pozostają tylko najbardziej charakterystyczne elementy, które przedstawia się byle jak. Ważne, aby został tytuł i logo, które rozpoznają fani. W Polsce idea licencji nie była nigdy zbyt silna. Nawet do takiej superprodukcji, jak Wiedźmin z trudem wygrzebiemy kalendarz z fotosami, papierową grę RPG (która pojawiła się raczej obok filmu niż jako jego następstwo) czy chałupniczo robione figurki z PCV albo Geraltów zatopionych w szklanych kulkach ze sztucznym śniegiem.

Tymczasem grupa Alien Artefact Team pracująca w Mirage Interactive pokusiła się o reaktywację jednej z najciekawszych, a dziś już niemal zapomnianych postaci polskiego kina, Franka Dolasa. I zrobiły to chłopaki w sposób bardzo niestandardowy. Mieliśmy okazję przetestować grywalne demo gry, a zatem prezentujemy pierwsze wrażenia na dwa miesiące przed premierą.

Czarna przegrywa, czerwona wygrywa!

Murzynek Bambo, pierwszy Polak w Afryce i nasza dzielna drużyna podczas zwiedzania portu. Niektóre lokacje są naprawdę bogate!Kliknij, aby powiększyćMurzynek Bambo, pierwszy Polak w Afryce i nasza dzielna drużyna podczas zwiedzania portu. Niektóre lokacje są naprawdę bogate!Dlaczego Jak rozpętałem II wojnę światową: Nieznane przygody Franka Dolasa nie są typową grą licencyjną? Przede wszystkim dlatego że pomysł na zaangażowanie głównego bohatera z filmu z 1969 roku przyszedł prawie po zakończeniu produkcji całej gry. Mówiąc dokładnie, wcześniej słyszałeś zapewne o tytule roboczym produkcji, czyli Another War 2, a na Zachodzie gra ukaże się pod tytułem World Wide War 43 i dopiero w pewnym momencie przyszło zespołowi (a raczej wydawcy) do głowy, aby wykupić licencję filmu, a głównemu bohaterowi nadać imię Franek. Mało tego. W grze wykorzystano także głos Mariana Kociniaka. W ten oto prosty sposób przeciętny polski gracz może się nawet nie domyślić, że licencja jest tutaj "przyczepiona" w celach wybitnie komercyjnych. Czy to gorzej? Wcale tak nie uważam. Wręcz przeciwnie - jeśli chodzi o licencję - wszystko przygotowano w najdrobniejszych szczegółach, a nawet intro korzysta z fragmentów filmu. Prawdę rzekłszy - efekty nie różnią się absolutnie od tego, z czym stykamy się w zachodnich produkcjach licencjonowanych. Jest bohater, są urywki z filmów i inne wycieczki do tego, co widzieliśmy na ekranie. Inna jest tylko konwencja.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

Oto postacie stojące na wolnym powietrzu. Widać tylko najbliższą okolicę. Taka lokacja mieści się na kilku ekranach. Rzut izometryczny przypomina gry fabularne sprzed lat. Niestety, grafika jest gorsza od takiego Icewind Dale.Kliknij, aby powiększyćOto postacie stojące na wolnym powietrzu. Widać tylko najbliższą okolicę. Taka lokacja mieści się na kilku ekranach. Rzut izometryczny przypomina gry fabularne sprzed lat. Niestety, grafika jest gorsza od takiego Icewind Dale.Jak rozpętałem II wojnę światową jest potomkiem Another War, gry dwuwymiarowej, z planszami przedstawionymi w izometrycznym rzucie, znanym choćby z serii Commandos. Another War swego czasu wskazał na zamiłowanie chłopaków z Mirage do postmodernizmu. W scenariuszu można było wyłowić fragmenty książek i seriali (na przykład Allo, Allo), stąd tym większa była zabawa, im więcej gracz wiedział na temat seriali. Ten typ prezentacji gry ułatwił pracę grafikom. Utrudnił natomiast wszystkim, którzy mieli na przykład dopracować walkę. W Another War to walka właśnie zebrała najwięcej niepochlebnych opinii jako trudna do rozegrania, między innymi przez brak możliwości zatrzymania rozgrywki. Filmowy Franek Dolas z rzadka walczył jednak w otwartym polu. Mocną stroną filmu były żarty sytuacyjne - ulubione zresztą przez Polaków. Badania preferencji naszego narodu wskazują, że żarty słowne i absurd słabo się u nas sprzedają. Tylko jak tu pokazać żart sytuacyjny przy takich możliwościach graficznych gry? Jak się więc zapewne domyślasz, Franek Dolas nie jest tym samym Frankiem Dolasem z filmu. Bohater bardziej absurdalny zajmuje się czym innym i biega z karabinem, którego chętnie używa. Na kolejne pytanie: "Czy to źle?" - odpowiedź może być znowu zaskakująca. Mimo wszystko nie!

Gra jest skierowana do nastolatków i starszych graczy, a ta grupa najlepiej toleruje żarty słowne i absurd. Po wtóre, nie będzie to tytuł z gatunku twardego RPG, gdzie zmarnujesz godziny nad próbnymi postaciami tylko po to, żeby nauczyć się mechaniki, dotrzeć do kruczków systemu rozwoju bohatera czy wylosować mocne artefakty w pierwszej napotkanej skrzyni. Jak rozpętałem II wojnę światową będzie - co wnioskujemy na podstawie wersji beta - tytułem rozrywkowym. Do pogrania z przysiadu, po pracy czy szkole. Wesoła, przyjemna i śmieszna gierka. Takie są założenia - co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Specjalność zakładu
Zdolności specjalne dla klasy siłacz

Wyciąganie dywanu. Zawsze umiałeś zabłysnąć w każdym towarzystwie. Jako lew salonowy znasz wiele metod rozbawiania publiki. Żartem sprawdzającym się w każdej sytuacji od wieków była umiejętność niespodziewanego wyciągnięcia dywanu spod nóg niczego niespodziewającego się delikwenta. Ale czy naziści mają poczucie humoru? Trzeba to sprawdzić!

Dziki okrzyk. Jesteś fanem twórczości Cannibal Corpse, Napalm Death oraz innych grup, o niewymownych nazwach. Próbowałeś nawet swoich sił jako wokalista w kapeli Mocarny Knur. Niektóre sopranistki co prawda potrafią swym wysokim C rozbijać szklanki, ale to żadna konkurencja. Ty potrafisz tak ryknąć na wroga, że mu portki spadną! AAAAAARRRRRRRGGGGGHHHHHHH!

Moździerz. Duże spluwy. To cię zawsze fascynowało. Zaczynałeś od magnum, potem sztucer na słonie, ale cały czas kaliber był zbyt mały. W końcu znalazłeś swoją lepsza połowę - to moździerz - rura rozmiarów tej od pieca, a pociski jak buraki pastewne. W końcu coś dla prawdziwych mężczyzn.

Miotacz stacjonarny. Bądź sprytny. Tego nauczyło cię pędzenie bimbru w dzikich lasach koło Hajnówki. Tam nabyłeś umiejętność rozmieszczania samopałów - w ten sposób zaznaczałeś swój teren. Ale świat nie stoi w miejscu, teraz potrafisz zastawiać pułapki, które nie tylko mordują, ale jeszcze efektownie podasmażają ofiarę...

Odrzucanie granatów. Kto granatem walczy, od granatu ginie - to twoja wojenna maksyma. Odeślij do właściciela jego mocno wybuchową zgubę i popatrz, jak bardzo go to ucieszy. Jeśli zdążysz - zrób zdjęcie jego miny i wklej do rodzinnego albumu. Idealna pamiątka z podróży po Afryce.

Zabójczy dowcip. Należy zawsze zachować poczucie humoru, nawet w najgorszych chwilach. Rozbaw swoich wrogów tak, że aż umrą ze śmiechu. Takie rzeczy powinny być zabronione!
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (0)

Centrum The Sims


Rekomendacje

Kontakt - Regulamin - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Serwisy IDG - Prenumerata: PC World, Computerworld, CIO, Networld    © Copyright 2014 International Data Group Poland S.A. 02-092 Warszawa ul. Żwirki i Wigury 18a, tel.(+4822)321-78-00, fax(+4822)321-78-88