Apocalyptica - strona 2 - 7/2003 - GameStar
7/2003
Apocalyptica
Marcin Pietrak, 01.11.2003
Szatan zmienił imię i wraca na Ziemię. Maskarada nic nie pomoże. I tak go dopadniemy. I sfragujemy bez litości.

Twórcy gier niejednokrotnie usiłują za pomocą swoich dzieł sprowokować opinię publiczną. Od dawna wiadomo że najbardziej chodliwymi towarami są seks i przemoc. Nie sposób zliczyć, ile powstało gier akcji. Natomiast łatwo dostrzec tytuły, które w podtekście przemycają treści seksualne. Trudno uwierzyć, aby ktoś dał sobie wmówić, że gry mające w tytule słowa strip poker są tylko i wyłącznie symulacjami tej skądinąd popularnej gry karcianej. Od najstarszych wersji, po zwycięskie partie jakaś komputerowa piękność zdejmowała kolejne części garderoby. Jak to wyglądało na monitorach monochromatycznych, lepiej nie mówić. Mimo to, w czasach gdy byliśmy wiernym sojusznikiem chwiejącego się dzisiaj państwa północnokoreańskiego, każdy obrazek z nagą kobietą cieszył. Nawet z taką czarno-zieloną. Komputery stawały się coraz mocniejsze i rysowały coraz ładniejsze dziewczęta. Innym zagadnieniem, na które ludzkość zawsze reagowała w sposób skrajny, była sfera metafizyczna. A publiczne poruszanie kwestii wyznania było i jest niebezpieczne. Tym razem nie bali się tego panowie z Extreme FX pod egidą Konami.

Seks, przemoc i religia... Nadchodzi bardzo prowokacyjna Apocalyptica.

Armageddon razy dwa

Kliknij, aby powiďż˝kszyďż˝Ta nieumarła kukła posiada run potrzebny do otwarcia wrót. Dobrowolnie go nie odda. Musi zatem ukorzyć się przed Panem... Trochę się zmieniło na Ziemi od naszych czasów. Bóg pokonał Szatana i przez jakiś czas był spokój. Niestety, podczas wojny zginęło tylu ludzi, że piekielny władca miał mnóstwo dusz do skorumpowania. Zły duch oczywiście skorzystał z nadarzającej się okazji i odrodził się pod nowym imieniem. Kolejnym krokiem Szatana był powrót na naszą planetę. Jak przystało na osobnika jego pokroju, zrobił to z wielkim hukiem. Pod imieniem NeoSatana kryje się ten sam gość, który jest odpowiedzialny za wyrzucenie nas z raju i kilka miliardów innych niemiłych spraw. Siła, z jaką uderzył, sprawiła, że zapanował nad Ziemią, po której teraz włóczą się hordy jego zwolenników. Jako że napastnik chciał zapomnieć o czasach, kiedy poniósł sromotną porażkę, zmienił również nazwę Ziemi. Ta piękna, aczkolwiek wyniszczona długotrwałym konfliktem na tle religijnym planeta nazywa się Nu-Hades. Ludzie wierni Bogu rozpierzchli się po najdalszych zakątkach kosmosu. Teraz, po przegrupowaniu sił, nadszedł czas na drugie spotkanie na szczycie.

Kosmiczna gonitwa

Kliknij, aby powiďż˝kszyďż˝Mój Panie, nawróciłem już sześciu grzeszników. A nawróciłbym i siódmego, gdyby nie skonał w trakcie przyjacielskiej wymiany teologicznych poglądów. Czas rozprawić się z grzesznikami. Weźmiesz udział w tej walce w pierwszym szeregu. Zły zastosował taktykę blitzkriegu i siły mogące się mu przeciwstawić musiały się ewakuować z Ziemi. Dlatego do wszystkich lokacji przybywasz statkiem kosmicznym, za pomocą teleportacji lub w jeszcze inny, równie wymyślny, sposób. W trybie dla pojedynczego gracza będziesz miał okazję zmierzyć się z legionami sług Szatana. Na początku obejrzysz krótki briefing w postaci rozmowy ze swoimi niebiańskimi zwierzchnikami. Opowiedzą oni, czego ewentualnie możesz się spodziewać na miejscu, do którego zmierzasz. Poziomy w Apocalyptice są różnorodne i dobrze jest wysłuchać szefów do końca. Przed rozpoczęciem gry należy uważnie dokonać wyboru postaci, którą będziesz prowadził.

Następny ekran przedstawia szczegółowe omówienie celów, które przyjdzie ci zrealizować, aby pomyślnie zakończyć batalię. Piszemy: batalię, bo cele i po trosze sposób rozgrywki bardzo przypominają jeden z trybów z gry Unreal Tournament.

Assault mode on

Jakim zaskoczeniem była rezygnacja z trybu assault w grze Unreal Tournament 2003 przypominać nie trzeba. Niesamowita grywalność oraz inteligentne boty sprawiły, że ten rodzaj rozgrywki był atrakcyjny nawet w trybie dla pojedynczego gracza. Twórcy Apocalypticy, nie czekając na kolejną część turniejowego Unreala, wzięli sprawę w swoje ręce. Już ekran przedstawiający cele misji przypomina jako żywo ten z UT 2k3. Krótkie opisy zadań ilustrowane obrazkami obiektów dobrze wyjaśniają poszczególne cele. Sama rozgrywka jest jeszcze bardziej podobna do tej znanej z UT.

Kliknij, aby powiďż˝kszyďż˝Teleport uruchomiony. Tylko gdzie on prowadzi? Koniec ze średniowieczem. W tej grze diabeł korzysta z najnowszych zdobyczy techniki, a jego słudzy mają elektryczne widły. Na ukończenie misji masz określoną, na szczęście z reguły wystarczającą, ilość czasu. Konstrukcje poszczególnych map zmuszają do wykonywania zadań w narzuconej kolejności, aczkolwiek autorzy czasami zostawiają niewielkie pole manewru.

Przykładowo, na mapie Desert Base umieszczonej w kolonii Jerusalem V plansza wygląda jak klasyczna mapa assault. Pierwszym zadaniem jest przedarcie się do urządzenia odpowiedzialnego za podnoszenie kraty. Przy samym obiekcie musisz postać kilka chwil, aby go uaktywnić. Następnie czeka cię rajd przez pustynny kanion. Drugi cel to rozbicie kraty zagradzającej wejście do kanałów. Kolejne polegają na otwarciu za pomocą paneli pary drzwi. Wreszcie jeszcze raz trzeba przebiec się dookoła mapy i znaleźć wyjście. Brzmi trywialnie, ale cały czas toczysz boje z przeciwnikami. Podobieństwo do map z UT widać od razu.

Natomiast podczas lotu Suneaterem, statkiem kosmicznym NeoSatana, będziesz walczył w odmienny sposób. Mapa o wdzięcznej nazwie Assimilation Decks jest rozgrywana na podobieństwo trybu Domination. Trzeba zająć pięć miejsc na planszy i dopilnować, aby przeciwnik ich nie odbił. Wygrywa zespół, który jednocześnie zmieni na swój kolor wszystkie. W przypadku sił dobrą nagrodą jest możliwość ucieczki, gdy natomiast wygrają sataniści, wszystko... ech lepiej nie mówić.

Ogólnie rzecz biorąc, akcja w Apocalyptice jest bardzo szybka i niesamowicie krwawa oraz brutalna. Nie ma czasu na skradanie się czy inne wymyślne taktyki. Po prostu przedzierając się przez hordy wrogów, realizujesz kolejne cele. Wróg ma zawsze przewagę liczebną, twoi bohaterowie natomiast, jako wybrańcy Boga, po śmierci są wskrzeszani i kontynuują krucjatę. Przegrywasz, gdy wrogowi powiedzie się pokrzyżowanie twoich planów albo gdy upłynie wyznaczony czas. Siły zła szczególną uwagę poświęcają osobom lub rzeczom, bez których nie jesteś w stanie pomyślnie ukończyć misji. Dochodzi do takich sytuacji, że mijasz bez walki wrogów, bo musisz gonić za wyznaczonym celem.

Tryb multiplayer oferuje taką samą akcję plus kilka atrakcji. Jedną z nich jest możliwość gry po tej ciemniejszej stronie.

Seks i blacha

W grze nie walczysz samotnie. W zależności od misji będzie ci towarzyszyło do trzech kompanów. W Apocalyptice istnieje podział na klasy postaci. Na początku gry wybierasz jedną z nich i kierujesz nią. Pozostałych towarzyszy obsługuje komputer. Bohatera należy wybrać, mając na uwadze twoje umiejętności i styl gry. Pierwszą i najmniej finezyjną klasą jest Templar. Masywny, dobrze uzbrojony wojownik potrafi przyjąć na klatę największą liczbę obrażeń. Jest najlepszy w walce wręcz. Jedno jego trafienie wysyła wrogów do nieba, to jest, przepraszam, do piekła. Droid jest przeciwieństwem Templara. Słaby w zwarciu stanowi śmiertelne zagrożenie na duży dystans. Dysponuje najbardziej precyzyjnymi typami broni. Niestety, gdy daje się związać w walce wręcz, pada bardzo szybko. Kolejna klasa postaci to Seraph. Jako jedyny potrafi używać czarów i to zarówno leczących, jak i ofensywnych. Najsłabsza ze wszystkich postaci powinna trzymać się na tyłach i wspomagać drużynę, uzdrawiając jej członków. Z drugiej strony, dobrze wymierzonym, ofensywnym czarem obszarowym jest w stanie złożyć grupę przeciwników jak domek z kart. Ostatnia, najbardziej kontrowersyjna profesja, to zakonnica. Jej największym plusem jest zręczność. Równie dobrze walczy na odległość, jak i w zwarciu. Szybka i zwinna jest w stanie uniknąć śmiertelnych ciosów. Zapytasz, co jest tak prowokacyjnego w postaci mniszki. Otóż, z ubioru, sposobu poruszania się, głosu i samego wyglądu zakonnic ukazanych w Apocalyptice zionie seksem. Nietrudno się domyślić, jakie konsekwencje może to spowodować. Wystarczy, że tytuł ten zobaczy ojciec z wiadomego radia i awantura gotowa. Strona piekielna ma podobne postacie, aczkolwiek wyglądające mroczniej i bardziej złowrogo.

Ogniem i mieczem (oraz magią)

Kliknij, aby powiďż˝kszyďż˝Ale chaos. Nie wiadomo, gdzie są Rycerze Chrystusowi i Boża Milicja, a gdzie słudzy diabła. Pasek z góry symbolizuje postęp w dezaktywacji piekielnych wrót. Pierwsze co można powiedzieć o typach broni z gry Apocalyptica, to fakt, iż wyglądają wspaniale. Płonące miecze robią niezłe wrażenie. Drugim spostrzeżeniem co do ekwipunku są jego, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne nazwy. Przykładowo, jeden z mieczy nazywa się "Hand of God". Jego wygląd oraz moc mogą przyprawić o zawrót głowy. Pomijając zwykłe miecze i pistolety w ich różnych odmianach, należy zwrócić uwagę na zabawkę o nazwie "Bible Basher". Jest to broń dystansowa, którą posługują się zakonnice. Napędzana stronami Biblii, z której czerpie pozytywną energię, wystrzeliwuje pociski automatycznie nakierowywane na wroga. Działko "Martyr" strzela granatami. Niby nic dziwnego, ale wewnątrz pocisków znajdują się dusze świętych i męczenników, które wyzwolone po wejściu w kontakt z przeciwnikiem mszczą się na poplecznikach swojego oprawcy.

Dodatkowym arsenałem ofensywnym są czary, którymi dysponują przedstawiciele klasy Seraph i jej mrocznego odpowiednika. Z ciekawszych można wymienić "Storm Hand" podobny do znanych z innych gier błyskawic i "The Void". Niestety, nie można dowolnie wybierać ekwipunku.

Krajobraz po bitwie

Kliknij, aby powiďż˝kszyďż˝Oto Ziemia we władzy diabła. Powyżej sprofanowane świątynie. Grafika w Apocalyptice jest ładna. Jej piękno uwidacznia się w techno-religijnym klimacie. Zniszczone świątynie są pełne nowoczesnych urządzeń. Wydobywające się czy to z dziur w podłożu, czy też z piekielnych machin dymy kontrastują z widokiem złowrogiego nieba. Autorzy włożyli mnóstwo pracy w przedstawienie widowiskowych walk. Często się zdarza, że bije się po dziesięć postaci jednocześnie, a komputer nie zwalnia. Krew się leje wiadrami, po śmierci dusza wylatuje z poległego, a pociski przecinają powietrze. Żyć nie umierać! Poza tym albo wreszcie komuś się udało skutecznie policzyć kolizję obiektów, albo twórcy zastosowali zręczny trik. Podczas gry ani razu nie zdarzyło się, żeby modele postaci się przenikały.

Ciężka symfonia

Jeżeli jesteś fanem ciężkiej muzyki, to ścieżka dźwiękowa z Apocalyptica niechybnie przypadnie ci do gustu. Odgłosy walki może nie brzmią dobrze, ale muzyka to pierwsza klasa. Jej twórcy udało się bezbłędnie wczuć w klimat gry.

Do poprawki

Wrażenia z rozgrywki w wersję beta są co najmniej dobre. Jednakże kilka elementów gry nadaje się do poprawy, zanim tytuł trafi na półki. Po pierwsze, należy usprawnić SI podkomendnych. Widać, że na każdej z zamieszczonych map mają tak zwane waypointy. Problem zaczyna się w chwili, gdy podopieczni próbują wykonać jakieś zadanie wymagające pewnej dozy subtelności. Zapalczywi w niesieniu pomocy graczowi potrafią sobie przeszkadzać wręcz w śmiesznym znaczeniu tego słowa.

Przykładem mogą być nieudane próby wejścia we trzech na platformę, na której nie ma miejsca nawet dla dwóch. Drugą rzeczą do poprawki jest mylący się czasami system zaznaczania przeciwników.

Zdarza się, że gra nie zaznaczy najbliższego wroga i bohater, zamiast tłuc pobliskiego obwiesia po grzbiecie, rzuca się w pogoń, sam zbierając ciosy na plecy. Innym, podobnie irracjonalnym zachowaniem programu, jest przełączenie celu na postać przyjazną. Walka jest szybka i czasami zdarza się wykonać, jak to się mówi, cios po gongu. W momencie gdy wszyscy oponenci leżą, dodatkowy cios trafia w postać neutralną. A dołożenie komuś za niewinność z "Hand of God" zdecydowanie nie należy do najprzyjemniejszych przeżyć.

Apocalyptica
Marcin "Siwy" Pietrak: Apocalyptica zapowiada się na grę dobrą i kontrowersyjną. Uprzedzając reakcję niektórych środowisk, powiem, że tłucze się tutaj satanistów, a nie pomaga im. No może z wyjątkiem multiplayera, ale jak jest u nas z dostępem do sieci, wie każdy.

Gatunek: shooter FPP
Producent: Extreme FX/Konami
Premiera: 6.10. 2003
Wrażenia: dobre



«;  [1]   [2] 




  Komentarze:
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

TWÓJ KOMENTARZ
nick/imię    adres e-mail  
treść komentarza

Uwaga: Adres www wpisujemy w specjalnych znacznikach [[www.adres.pl]]

  


Najczęściej komentowane wieści
Euro 2008: Komputerowa symulacja meczu Polska - Chorwacja
Już wkrótce oczy milionów kibiców zwrócą się w stronę Wörtherseestadion, w Klagenfurcie. To właśnie na murawie tego stadionu rozegrany zostanie pierwszy mecz reprezentacji Polski w ramach EURO 2008. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że spotkanie rozpoczęło się już kilka tygodni temu - od umieszczenia słynnej reklamy na youtubie. My poszliśmy o krok dalej i postanowiliśmy przeprowadzić dla Was pełną symulację meczu. Chcecie wiedzieć jaki jest wynik wirtualnego spotkania?
Pojedynek
The Brotherhood of Nod
The Brotherhood of Nod
Global Defense Initiative
Global Defense Initiative


Quiz
Co to za gra?
The Settlers: Narodziny Imperium
Age of Empires III
Civilization 4
Anno 1404
Twierdza 2
Warunki obsługi - Polityka prywatności - Regulamin
Serwisy IDG - Kontakt - Serwis zgodny z ASME - Reklama
IDG Poland SA © Copyright 2002 - 2012 IDG Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (22) 321 78 00   fax (22) 321 78 88