| Chicago 1930
|
|
|
FBI i bezwzględna mafia walczą o władzę w mieście. Ty decydujesz, kto będzie górą.
Ameryka lat trzydziestych... Podczas gdy zwyczajni obywatele prowadzą spokojne życie, w mieście toczy się walka. Rosnąca w siłę mafia postanawia przejąć całkowitą kontrolę nad miastem: dzielnica po dzielnicy wpadają w ich ręce bary, restauracje, hotele, fabryki i dworce. Do walki z gangsterami zostaje powołana specjalna jednostka policji federalnej złożona z wyszkolonych agentów, którym nigdy nie brakuje zimnej krwi. Rozpoczyna się uliczna wojna...
Moda na dwudziestolecie międzywojenne szaleje w kinie i na pecetach. A jeśli chodzi o świat gangsterów, to rzeczywiście najwięcej można ich znaleźć właśnie w USA lat dwudziestych i trzydziestych. Gdy alkohol jest towarem zakazanym, a broń można kupić na każdym rogu ulicy, zaczyna się raj dla bandytów. Lata trzydzieste to świat wielkich karabinów, stylowych samochodów, czarno-białych butów i czarno-białych filmów. Autorzy Chicago 1930 zrobili wszystko, co było w ich mocy, aby odtworzyć te czasy i byś poznał gangsterskie dziuple, pijackie meliny i apartamenty, w których wypoczywają bossowie półświatka. Pozostaje tylko pytanie, czy ich wysiłki wystarczą do wzbudzenia zachwytu u wymagającego gracza.
Gdzieś to już widziałeś
 Strzelaniny w zaułkach i magazynach to chleb powszedni. Weszło pięciu, wychodzi dwóch. Normalka w Chicago. Twórcy nazwali swój nowy produkt "taktyczną grą akcji". W rzeczy samej, w czasie rozgrywki przyjdzie ci wytężyć szare komórki i myśleć taktycznie, a i fabuła przypomina scenariusze sensacyjnych filmów. Ostatnio jednak gry akcji kojarzą się przede wszystkim z trójwymiarowym światem oglądanym oczami bohatera. Tymczasem Chicago 1930 należy do gier 2D reprezentowanego przez takie tytuły, jak Desperados czy Robin Hood. Brakuje w nim jednak elementu, który dawniejszym produkcjom przysparzał szczególnego uroku: stożka zasięgu wzroku przeciwników. Wydawać by się mogło, że taki szczegół nie powinien wpływać na grywalność, niemniej tak jest. Brak tego elementu zdecydowanie obniża poziom adrenaliny; ekscytacja jest mniejsza, odechciewa się starannego planowania i w ogóle zabawy... Szkoda. Na szczęście w Chicago 1930 znajdziesz współczynnik nastawienia innych postaci do twojego bohatera, która jednak ma niewielkie znaczenie. Poza tym twoi podwładni nie będą się czołgać, mogą najwyżej przykucnąć. Znowu szkoda, bo przecież takie opcje były już w stareńkim Desperados.
Jeśli chodzi o wygląd interfejsu i mechanikę, gra najbardziej przypomina Robin Hooda. Podobnie jak w opowieści o księciu, złodziei przed misją będziesz szkolić, dobierać i zbroić swoich osiłków i cyngli. Niestety, ani grafika, ani scenariusze nie umywają się do poziomu pokazanego w Robin Hoodzie.
Mimo wszystko nie sposób powiedzieć, że Chicago 1930 to strata czasu. Blado wypada jedynie w porównaniu z najnowszymi hitami, ale i tak można poświęcić kilka wieczorów na odkrywanie ponurych stron miejskiej dżungli.
Kodeks prawa i bezprawia
 Stare, malownicze samochody z lat dwudziestych i trzydziestych wyglądają świetnie nawet wówczas, gdy zżera je rdza. Rozpoczynając grę, sam zdecydujesz, po której stronie stanąć: czy będziesz posłusznym synkiem mafii, czy też zawziętym gliniarzem z FBI. Będziesz mógł spróbować kolejno swych sił po obu stronach, gdyż rozegrasz nie jedną, ale dwie kampanie. W grze dopuszczona jest pewna dowolność w wyborze rozgrywania misji, dzięki czemu scenariusz jest mniej liniowy niż w innych taktycznych grach akcji. Na końcu rzecz jasna poślesz do piachu najgrubsze ryby. Natomiast w zależności od tego, którą stronę konfliktu wybierzesz, będą cię obowiązywały określone zasady.
Jeśli rozpoczniesz grę jako policjant, będziesz musiał wykonywać polecenia swego szefa. On wyśle cię na akcję i wyjaśni, kogo masz dopaść i na którego z ojców chrzestnych zagiąć haka. W miarę rozwoju sytuacji pojawią się pomniejsze cele, których wypełnienie zagwarantuje zakończenie misji sukcesem. Niestety, policja nie jest wszechwładnym panem życia i śmierci obywateli, a nawet bandytów. Nieuzasadnione aresztowanie lub rozwalenie niewinnej osoby sprawi, że twój bohater zamiast na urlopie znajdzie się za kratkami. Ponadto agenci FBI nigdy nie mogą pierwsi użyć broni. Wolno im strzelać jedynie w obronie własnej. To utrudnienie: zawsze musisz zaczekać, aż gangster wyciągnie broń. Jeśli twój główny bohater złamie prawo - misja kończy się niepowodzeniem. Takie opracowanie zasad czyni rozgrywkę znacznie bardziej atrakcyjną i oczywiście trudniejszą.
Na szczęście ten śmieszny savoir-vivre nie dotyczy gangsterów. Niestety, stając się zbirem na usługach "ojca", musisz robić wszystko, co każe boss. A Don Falcone wymaga ślepego posłuszeństwa od swoich "chrzestnych dzieci". Mafiosów obowiązują pewne reguły. Gangster, który zostanie aresztowany albo oskarżony, jest skończony. Dlatego mafia eliminuje lub przekupuje wszystkich ewentualnych świadków przestępstw.
Na akcję
 Marmurowe schody dworca obstawione są przez policję. Miejsca publiczne zawsze są pełne obywateli, którzy na widok broni wpadają w panikę. Stąd łatwo o przypadkowe trupy. Każda misja oznacza inne wyzwania. Jako dowódca brygady policyjnej otrzymasz takie polecenia, jak znalezienie sprawcy zbrodni, eskortowanie świadka, uwolnienie zakładników czy zlikwidowanie magazynu mafijnej broni albo zniszczenie zapasów bimbru. Jako mafioso będziesz robił wszystko, na co policja patrzy krzywym okiem: czekają cię przemyt, lewy handel czy ochrona bossa.
Przed rozpoczęciem misji będziesz miał za zadanie wyszkolić ludzi, dobrać odpowiednią ekipkę i uzbroić ją w zależności od rodzaju przewidzianego zadania. Na akcję zabierzesz od jednego do pięciu zaufanych kolesiów lub agentów. W zależności od strony konfliktu, po której się zdeklarowałeś, wybierzesz spośród 16 policjantów lub 17 gangsterów. Możesz ich dobierać tak, aby każdy z nich miał wysoki poziom innej cechy. Każdy twój cyngiel lub agent opisany jest bowiem przez zestaw specyficznych statystyk. Każdy charakteryzuje się umiejętnością strzelania, znajomością walki wręcz, charyzmą, umiejętnością rzucania przedmiotami i udzielania pierwszej pomocy nieprzytomnym. Strzelcy ponadto specjalizują się w użyciu poszczególnych typów broni. Wiadomo zatem, że nie opłaca się zabierać speca od Winchestera, jeśli ta strzelba nie jest akurat dostępna w składzie broni. A skoro o strzelaniu mowa, to do wyboru jest kilka typów giwer charakterystycznych dla epoki: Colt 38, Winchester, Shotgun, nie zabrakło też słynnego Tommy Guna, który wyprawił do lepszego świata setki gangsterów i policjantów. Do każdego typu broni jest odpowiednia amunicja. Do praktycznych przedmiotów należy broń biała, taka jak noże, pałki i kastety, świetne do głuszenia frajerów. Bardziej finezyjnym środkiem eliminowania przeciwników jest chloroform. Policja dodatkowo dysponuje kajdankami, a mafia pieniędzmi. Podczas akcji przyjdzie ci zdobywać również takie użyteczne rzeczy, jak klucze, dokumenty czy kody do sejfów.
Każdą osobę zabitą, ogłuszoną, aresztowaną czy sterroryzowaną daje się obszukać, powinieneś tylko liczyć się z faktem, że zrewidowany i wypuszczony na wolność przeciwnik pozbiera swój sprzęt i znowu zaatakuje.
Haracz dla gracza
Obecnie gracze mają prawo oczekiwać po nowych produkcjach wspaniałej, trójwymiarowej grafiki. Tymczasem Chicago 1930 wygląda trochę antycznie. Czasem jednak trafia się gra tak świetna pod innymi względami, że pal sześć grafikę. Tę zaś broni - choć nie ratuje - kilka dobrych pomysłów.
Dla podniesienia grywalności twórcy przygotowali wiele smaczków i drobiazgów. Te detale sprawiają, że nie można Chicago 1930 zakwalifikować jako typowego przeciętniaka, skazanego na leżakowanie na półkach. Przede wszystkim zadbano o scenerię wydarzeń. Wszystkie wnętrza i stroje oddają klimat epoki, nawet w takich szczegółach, jak armatura łazienek. Gangsterzy są łatwo rozpoznawalni dzięki szkaradnym fioletowym garniturom; gdy zagrasz agentem federalnym, będziesz miał ochotę powystrzelać ich choćby z powodu tego kolorku. W grze także pełno jest smaczków i odniesień do najsłynniejszych filmów gangsterskich.
Podczas akcji będziesz mógł rzucać przedmiotami, aby odwrócić uwagę wrogów. Każde ciało możesz przesunąć w inne miejsce. Oryginalnym elementem jest opcja chodzenia po zewnętrznych gzymsach budynków od jednego okna do drugiego. Dzięki licznym przejściom, kluczom, schodom i tylnym drzwiom rozgrywka staje się nieliniowa: często istnieje kilka sposobów na osiągnięcie celu. Innym dobrym pomysłem rozwijającym myśl taktyczną jest opcja niszczenia źródeł światła. Pozwala to na krycie się w ciemnościach. Przeciwnicy nie reagują na obecność osoby ukrytej w cieniu lub za przeszkodą. Alarmuje ich za to szybki ruch. Twórcom gry należy się więc plus za realizm. Innym miłym akcentem jest odrzut, jaki powoduje użycie broni palnej.
Aby wydać podwładnym odpowiednie rozkazy, powinieneś zatrzymać grę. Trudno jest bowiem wydawać polecenia w czasie rzeczywistym, gdy czterech gości zaczyna pruć z Tommigunów do twoich ludzi! Do planowania akcji służy tryb zwolnienia gry, w którym czeka cię sympatyczna niespodzianka. Gdy przełączysz grę na tryb spowolnienia akcji, zmienią się dźwięk i obraz, a gra zacznie przypominać przedwojenny film. Zadbano nawet o takie szczególiki, jak zarysowania taśmy filmowej! Jak widać twórcy wykorzystali pomysł z gry Nosferatu, o którym pisaliśmy szerzej w zeszłym numerze GameStara.
Muzyka w Chicago 1930 także ma na celu podkreślanie nastroju epoki. Szkoda tylko, że nie dobrano większej liczby kawałków, bo ten sam motyw powtarzany w kółko szybko się nudzi. Spolszczeniem gry zajmuje się firma CD Projekt, więc raczej nie należy spodziewać się błędów i opóźnień. Pewne niedociągnięcia łagodzi wyjątkowo niska cena gry, a to również należy zaliczyć na plus.
| Chicago 1930 | Malwina Kalinowska: Największą zaletą Chicago 1930 jest granie na ambicji. Nie mogę przecież zrezygnować z misji, kiedy zastrzelili mnie trzy razy z rzędu! Poza tym muszę się dowiedzieć, gdzie jest klucz do drzwi; nie skończę, jeśli go nie znajdę... I tak od słowa do słowa gram bez przerwy.
Gatunek: strategia taktyczna
Producent: Spellbound
Premiera: 11.12.2003
Wrażenia: dobre |
| Tommy Gun rządzi! | Ten legendarny karabin wynalazł generał Thompson, od którego nazwiska pochodzi nazwa broni. Pieszczotliwą i bardziej znaną nazwę "Tommy Gun" wymyślono później. Twórca przeznaczył swój karabin do obrony własnej obywateli. Pragnął, by mógł go kupić każdy, nawet ubogi człowiek. I tak się właśnie stało. Szybkostrzelnego Tommy'ego Guna o wielkim rozrzucie można było wkrótce dostać wszędzie i to za grosze. Nic dziwnego, że zwrócił na niego uwagę szef mafii nazwiskiem Alphonso Caponi, szerzej znany jako Al Capone. Nabył on początkowo trzy egzemplarze nowego wynalazku, a po przetestowaniu i wypróbowaniu w praktyce złożył zamówienie hurtowe. Najgłośniejszym przypadkiem użycia Tommy Gunów był słynny dzień św. Walentego w 1929 roku. Wówczas to gangsterzy Ala Capone w przebraniu policjantów wymordowali w garażu przy Nord Clark Street bandę konkurentów z Nord Side Gangu.
Tommy Gun stał się najpopularniejszą bronią amerykańskich gangsterów, używaną głównie w akcjach rozstrzeliwania bandytów i kapusiów z zatrzymującego się na chwilę samochodu. |
|
Okno
|
06-03-2011, 11:16 |
| a są do tego mody??? |
|
Faya2
|
03-08-2008, 09:06 |
| Macie spolszczenie do tej gierki?? Bo mi jakoś po angielsku nie idzie to granie a wiem że mogę to przejść bo kiedyś prawie mi sie udało |
|
Spider_360
|
13-06-2007, 20:17 |
| Wie ktoś czy jest do tej gierki spolszczenie? Bo ja mam po francusku i ni chu..ja nie rozumiem. Można jakoś zrobić, żeby była chociaz po angielsku ( podmienic jakies pliki czy coś). Moze mi ktos pomóc? |
|
mihil
|
23-02-2007, 08:35 |
macie kody ;)
ghost-niewidzialnosc
bingo-nieskonczona amunicja
display-widzisz kto jest w pokojach |
|
THREE 6 MAFIA
|
01-01-2007, 04:25 |
| fajna gra ale jednak troszke nudna daje 4 za pomysl zrobcie panowie tak cos w stylu mafi a moze cos wyjdzie?tak pozatym jest w jednej gazecie polska wersja taj gry |
TWÓJ KOMENTARZ |
|
|
|
|