News

Dobry, zły i brzydki. Recenzja Wiedźmina

26 listopada 2007 13:04,
Ludwik Krakowiak

Komputerowy Geralt, z budżetem przekraczającym 22 miliony złotych, pozostawił w tyle swoje kinowo-telewizyjne alter ego. Część z tej sumy poświęcono na działania promocyjne, inną część - z uwagi na zmieniające się w trakcie prac nad grą koncepcje (do czego przyznał się sam Tomasz Bagiński w jednym z wywiadów), można wręcz uznać za zmarnowaną. Im bliżej było premiery tej największej polskiej superprodukcji, tym większe zainteresowanie i silniejsze emocje jej towarzyszyły. Wszystko to sprawiło, że postanowiłem odczekać, aż emocje związane z premierą gry nieco opadną. Recenzja pisana jest "na zimno", bez presji ze strony producenta czy konkurencji...

Nie będę rozpisywał się na temat technicznej strony przedsięwzięcia. Jeśli chcecie poznać tajniki produkcji Wiedźmina to zajrzyjcie do tekstu Dominika: "Wiedźmin od kuchni. Tajemnice projektu i wywiad z twórcami".

Przejdźmy do sedna - Wiedźmin to dobra gra. Tylko dobra i aż dobra. Moja opinia jest całkowicie subiektywna, ale w niniejszej recenzji postaram się ją wyjaśnić.

Wiedźmin rzuca mięsem

Jednym z częściej podkreślanych przez twórców walorów Wiedźmina była fabuła, a szczególnie używany w grze język i dopracowane dialogi. Za ten aspekt rzeczywiście należą się brawa. Niestety, nie jest to owacja całkowicie entuzjastyczna.

Siłą rzeczy gra nawiązująca do literackiego pierwowzoru musi czerpać z niego wybrane cytaty. Obawiam się jednak, iż związek Wiedźmina z dziełem Sapkowskiego w tym aspekcie jest zbyt silny. Fan "Sapka" bez trudu zidentyfikuje fragmenty wypowiedzi żywcem wzięte z opowiadań (w tym najbardziej chyba znane: "miecz przeznaczenia ma dwa ostrza..."). Uważny gracz odnajdzie w Wiedźminie również sporo zapożyczeń z innych wytworów kultury oraz liczne wyrażenia funkcjonujące w obiegu. Warto przy tym zauważyć, że w innych krajach cytaty te mogą nie wzbudzić pozytywnych, zabawnych skojarzeń, gdyż po prostu nie są tam rozpowszechnione. Podobnie z prozą Sapkowskiego, która mimo wielu przekładów na obce języki nie jest zbyt popularna poza granicami naszego państwa.

Intro do gry - najlepsze intro w dziejach?Kliknij, aby powiększyćIntro do gry - najlepsze intro w dziejach?

Gra nie jest przeznaczona dla osób poniżej 18 roku życia - tak przynajmniej sugeruje nalepka na pudełku. Głównym tego powodem nie jest już nawet epatująca z ekranu monitora brutalność, ale przede wszystkim seks i wulgarny język.
1 2 3 4 5 6 7 8

Komentarze (24)

gracz

27-06-2008 14:19

Minimalne wymagania, żeby pograć na full detalach, średnich cieniach i reszcie parametrów na maxa: Sempron 3000+@ 1.6GHz 2 GB RAM Radeon X1950PRO 256MB Mi na tym gra działa płynnie. A jest naprawdę super.

Lioness

04-03-2008 13:07

Obalam zarzut- cytuje: "I tu jednak należy się twórcom gry upomnienie - awansować na kolejny poziom i przyrządzać mikstury można wyłącznie w trybie medytacji, czyli czegoś w rodzaju odpoczynku. A żeby przeprowadzić medytację, konieczne jest... ognisko. Innymi słowy, po ciężkiej przeprawie na podwyzimskich bagnach Geralt awansuje o poziom, ale nie może zyskać nowych atrybutów, bo nigdzie w pobliżu nie ma oberży (gdzie oczywiście można odpocząć) o ognisku nie wspominając, gdzie mógłby sobie pomedytować." Oj,nie pograł autor teksu wystarczajaco dlugo lub do końca. Na bagnach sa ogniska - trzeba poszukac chocby na przystani,u ceglarzy czy przy wiezy maga. Mozna je rozpalic majac przy sobie krzesiwo, albo posluzyc sie znakiem ignii (latwo bo teren niebzpieczny i znaki sa aktywne). Zarzut zatem niesluszny. Czekam na rozszerzenie gry. Tęskno mi do nowych przygód Geralta, co by nie mowił.

~Gość

15-01-2008 21:54

No mi się bardzo gra podoba, jednak nie sądziłam ze jest to RPG - myślałam że to jakaś przygodówka czy coś... Przyznam, że autor ma trochę (a i nawet więcej niż trochę) racji-wkurzające jest to że mikstury przyrządza się tylko w trybie medytacji (bo już mi się przez moment wydawało, że coś jest nie tak, że nie ma w panelu tej opcji). No i trzeba przyznać, że język w grze nie jest aż taki straszny-młodzież teraz to o wiele gorszego słownictwa używa... Ale jednak nie polecam dzieciom poniżej 13 lat ;)

zolty_gawron

10-12-2007 18:57

wymagania? 1gb ramu, Sempron 1.6 ghz, GeForce 7600 GS, na średnich gra śmigała

ruslan

09-12-2007 12:11

hah..co za typ..ja mam wlasnie GF6600GT i 512 mb ram i jakos gralem w Wiedzmina...recenzja jest niekompetentna.

archeus

06-12-2007 10:28

Niestety typowe na polskich forach brak konstruktywnej krytyki, napisałem "niestety "wielka tfurczość miszcza" nie ma zbyt wielu fanów na zapadie ewropy" a nie że nikt go nie zna .Zatem przepraszam panie fanie "miszcza".Jak niżej .Pisałem o grze "Wiedźmin" a nie o Sapkowskim .Co do faktu że coś jest gdzieś wydane nie znaczy że stało sie bestsellerem.Przykro mi ale takie są fakty.Proszę pokazać mi jakikolwiek zachodni ranking literacki, na którym znajduje się choćby w pierwszej 100.Wikipedia zaś jako źródło informacji dla mnie nie istnieje choć zapoznałem się z "informacjami" zapewne podanymi przez wielbicieli pisarza.Przy czym jeszcze raz przepraszam jeżeli uraziłem cichego wielbiciela tego"brazylijskiego" rpg.:-)

W0Z

05-12-2007 17:32

Co do nieznajomości prozy Sapkowskiego za granicami naszego Kraju: [[http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Sapkowski#Przek.C5.82ady_na_j.C4.99zyki_obce]] Autor nie ma pojęcia o kim pisze;-)

archeus

29-11-2007 23:47

Cóż czytam te recenzję i czytam.....i tak się zastanawiam.Nie,nie nad kupnem.Ta recenzja jest ok.Moim zdaniem obiektywna(na ile to możliwe)Od momentu jak zobaczyłem gameplay z gry doszedłem do wniosku że gra jest ...dobra.Ale arcydzieło to nie jest.Tak się składa że nie lubię Sapkowskiego tzn jego prozy oczywiście.Przeczytałem raz jedno jego opowiadanie i błe więcej tego nie było trzeba robić.Ci ,którzy krytykują tę recenzję są fanami literatury Sapkowskiego często argumentując że jest jak w książce ale niestety "wielka tfurczość miszcza" nie ma zbyt wielu fanów na zapadie ewropy.Stąd co z tego że branżowa prasa chwali.O wszystkim zadecydują ludzie a tu nawet na rodzimym podwórku jest chyba tak sobie .....tak tak czytałem najszybciej i najlepiej się sprzedająca ale w Polszcze.Ale...czyni różnicę(bo skąd te góry pudełek z grą czekających na szczęśliwych nabywców w różnych sieciach handlowych?).Często drażniło mnie w wypowiedziach twórców gry że jest ona adresowana do zachodnich odbiorców.No i chciałbym żeby jakoś tak opublikowno wyniki sprzedaży w innych krajach niż nasz.Aurora też niestety wychodzi i do Obliviona daleko.Niestety recenzja jest boleśnie prawdziwa.To jet dobra gra ale żadna rewelka i gratuluję dobrej rzemieślniczej roboty ale może ...next time?Oby ja niestety nie kupię chyba że za dwa miechy w serii TopSeller.Bo moi znajomi co to cudo kupili bez entuzjazmu jakoś twierdzą dobra ale nie najlepsza a tak nam obiecano.Sukces zbalansowany .....chyba?

Autor

28-11-2007 12:31

@asceta - skoro już Maestro dostarczył tę informację, to ją znam. Ale musiałbym mieć w ręku obcojęzyczne wydania gry, aby mieć porównanie. A intrygowałby mnie właśnie sposób tłumaczenia. Ależ ja się bardzo cieszę, że Wiedźmin zbiera świetne recenzje, i ma duże szanse zostać grą roku w kategorii RPG. Niestety zdanie, "wiec chyba wszystko jest ok" jest błędne, bo jak już wcześniej komentujący stwierdzili, nie ma gry bezbłędnej. A ja to, co mi się nie podobało, pozwoliłem sobie streścić. Na tym polega recenzowanie.

asceta

28-11-2007 10:45

Artykuł taki nijaki. Bardzo dużo dodały mu komentarze zwłaszcza sprockewta i maestro. W przypadku maestro Autor w sposób widoczny czepia sie szczegółów, nie wierze bowiem, ze gdyby dostał wersje angielska, instygowałby pochodzenie każdego tekstu czy aby nie zdążyła sie jedna sytuacja gdzie tłumaczenie ma wady. Puki co gra zbiera świetne recenzje w branżowych pismach zachodnich wiec chyba wszystko jest ok. Moim zdaniem autor powinien znać informacje dostarczona przez maestro. Faktycznie irytujące są powtarzające sie twarze NCP. Naprawdę można było zawalczyć o nieco większą różnorodność. Drugą irytującą mnie rzeczą jest fakt, że Geralt nie umie pływać. Poza tym gra jest świetna. Nie mogę usiąść przy komputerze i nie grać krócej niż przez 4-5 godzin. Moja żona okazuje z tego powodu znacznie mniejszy entuzjazm.

sprocket

27-11-2007 15:05

Przeczytałem artykuł uważnie. W końcu pogrywam w Wiedźmina już jakiś czas i byłem ciekaw spostrzeżeń innych. Jako, że każde uwagi są totalnie subiektywne, to jednak myślę, że podnoszony przez Autora problem ognisk czy walki jest takim czepianiem się trochę na siłę. Ogniska wyznaczone są w miarę często. Praktycznie w każdej lokalizacji jest miejsce, w którym można bezpiecznie "pomedytować" - tak płatnie, jak i za darmo. W grze w ogóle mi to nie przeszkadza. Ograniczenie ekwipunku powoduje, że i tak jeśli chcę podnieść statystyki, to zazwyczaj łączy się to z mieszaniem mikstur, tak więc w ostatecznym rozrachunku i tak ląduję w karczmie lub jej najbliższej okolicy. W końcu u karczmarza zawsze jest nielimitowany (?) magazyn, w którym można przechowywać na prawdę sporo towaru - po co to taszczyć ze sobą? Walka z przeciwnikiem jest prosta. Tak, zgadzam się. I z mojego punktu widzenia nie jest to wadą a dużą zaletą. Dlaczego? Po pierwsze o ile z początku walka odbywa się z jednym przeciwnikiem, o tyle później jest ich już trochę więcej. A Wiedźmin nie jest nieśmiertelny. Przy większej ilości przeciwników szuka się raczej drogi ucieczki z kotła niż wykonuje skomplikowane kombosy. Jakby to tego doszła skomplikowana klawiszologia, to już słyszę te jęki zawodu i narzekania RPGowców... A tak walka jest efektowna bez łamania palców. Można nawet powiedzieć: bardzo efektowna - trzeba się tylko wczuć w rytm uderzenia - zgodnie z założeniami w książkach, gdzie to liczył się rytm walki. A motion capture naprawdę jest na najwyższym poziomie. Tak na marginesie: porównując walki do innych gier z tego gatunku (Oblivion, Gothic), to w Wiedźminie są chyba najładniejsze. W Oblivionie wali się mieczem jak jakimś cepem, a w Gothicu w zasadzie jest jeden styl walki rozwijany przez grę. Język - tutaj rzeczywiście w niektórych miejscach przekleństwa są tak przyczepione na siłę. Nie jest to zarzut typu: "Ojej są przekleństa, fuj!". Sam nie jestem purystą językowym i czasem przekleństwa sypią się często. Tutaj problemem jest raczej to, że są wypowiadane bez pasji (na zimno) i nie bardzo pasują do sytuacji. Ale ogólnie da się to znieść i szybko się o tym zapomina, tym bardziej, że są to naprawdę wyjątki i na tle dialogów jako całości taka drobnostka umyka. Zwłaszcza, że są również kwestie naprawdę świetne (np. scena u Odo, babcia u Shani, piekarz w Brzegu). Kolekcjonowanie "kart" będzie skłaniać raczej męską część społeczeństwa to tej gry. Ale to chyba też do nich jest ona adresowana. Trzeba też zauważyć, że "wyrwanie lachona" zazwyczaj związane jest ze spełnieniem jakiś wymagań, a te bywają czasami niejasno określone lub naprawdę wygórowane i związane z życiowymi wyborami. Ech, jak w życiu... W artykule Autor nie poruszył jednej, chyba największej, wady gry: uboga ilość modeli postaci. Spotykanie po raz kolejny tak-samo-wyglądających postaci nie jest zbyt przyjemne. Po pewnym czasie trudno określić, np. czy to babcia, czy to biedaczka, czy jeszcze ktoś inny. Normalnie atak klonów... Rozumiem, że trzeba by opracować dużo więcej, że wiązałoby się z czasem, kosztami itp., bo osób przewijających się przez grę jest sporo. No ale z drugiej strony w Oblivionie skutecznie to wyeliminowano, tak więc "da się". Zarzut jest tym większy, że grę tworzono naprawdę długo, więc czasu na usprawnienie tego elementu rozgrywki powinno wystarczyć... Jeszcze jedna drobna rzecz: czasami pod koniec rozdziału zwyczajnie nie ma co robić: Większość zadań już wykonanych, a trzeba czekać na konkretną godzinę, w której ma się coś wydarzyć. Nie ma gdzie iść i zwyczajnie powyrzynać jakieś nowe potwory w ramach rozrywki. W tych momentach pozostaje tylko medytacja. No, ale to już czepianie się na siłę, bo gra jest na prawdę świetna. Z czystym sercem polecam. Może jeśli do tej pory nie czytał ktoś książek (albo tylko Pottera), to teraz sięgnie po sagę o Wiedźminie? Dla mających problemy sprzętowe: dokupcie RAM, tak aby było min. 2GB. U mnie gra po takim zabiegu wyraźnie dostała skrzydeł.

kat

27-11-2007 11:10

"Na początek ostrzegamy - nie podchodźcie do Wiedźmina ze słabym sprzętem. GeForce 6600 GT 128 MB i 512 MB RAM nie wystarczą - próbowałem uruchomić grę na takim sprzęcie i o ile instalacja przebiegła pomyślnie, to już ładowanie gry wlokło się niemiłosiernie długo." Mam bartona 2500+ GF6600 128 i 786 ramu. Nie powiem ze poszczegolne lokacja laduja sie blyskawicznie, ale i tak duzo szybciej niz na takim sprzecie sie spodziewalem. Jesli chodzi o jakosc. Na detalach wcale nie najmniejszych :) Wiedzmin zasuwa mi plynniutko. Bez efektownych swietlnych wodotryskow ale i tak wyglada ladnie i wciaga.

Autor

27-11-2007 09:22

@Maestro - widzi pan, cenna uwaga. Niestety, nie dysponowałem inną wersją językową niż polska, więc opierałem się na tym, co mogłem sprawdzić własnoręcznie. Jednak czy wszystkie występujące w grze zabawne skojarzenia zostały odpowiednio zlokalizowane? Tego obaj nie wiemy. Co co ''combosów'' - kto tu mówi o 70 klawiszach na raz? Ktoś lubi uproszczenia, ktoś nie - ja zaliczam się do tych drugich i lubię mieć nieco większą kontrolę nad walką. Która jest, podkreślę to ponownie, atrakcyjna wizualnie. @wojt - proszę chociaż spróbować i dać mi szansę na obronę. ''narzekanie, że gra powstała na podstawie książki'' - to jakieś nieporozumienie, nie zrozumiał pan tekstu. ''tryby pracy kamery'' - nie wiem, o co panu chodzi, nie raczył pan wyjaśnić.

ketor

27-11-2007 00:29

Ogólnie do recki nie mam zastrzeżeń, ale czepianie się ognisk i sposobu walki to moim zdaniem przesada. Jedynym co w grze razi to właśnie te animacje podczas rozmów i mimika twarzy.

Maestro

26-11-2007 23:43

Rzadko komentuje cokolwiek ale w tym przypadku zrobię wyjątek. Oto kilka moich uwag odnośnie artykułu. „Warto przy tym zauważyć, że w innych krajach cytaty te mogą nie wzbudzić pozytywnych, zabawnych skojarzeń, gdyż po prostu nie są tam rozpowszechnione.” Widać autor artykułu też nie wszystko o grze wie. Na targach Poznań Gamearena 2007 w czasie konferencji z twórcami gry padło właśnie pytanie co do sposobu tłumaczenia, czy było to tłumaczenie „słownikowe”, czy może zabrano się do tego inaczej, odpowiedź niektórych zdziwiła, ponieważ okazało się, że wersje obcojęzyczne różnią się od polskiej właśnie owymi zabawnymi skojarzeniami (bynajmniej tak twierdzą twórcy). Tłumaczenie zostało tak przygotowane aby zawierało zabawne skojarzenia typowe dla danego kraju. Niestety podany na konferencji przykład uleciał mi z głowy pamiętam tylko, że w polskiej wersji mamy pięściarza Andrzeja Gablote, a wersji Amerykańskiej i Brytyjskiej został on zastąpiony na osobę znana w ich kraju. „Szkoda tylko, że te "combosy" są zaprogramowane i wykonuje je za nas komputer.” Dla kogo szkoda dla tego szkoda, a jak dla mnie w tym typie gry jest to bardzo dobre rozwiązanie. Nie muszę wciskać 70 klawiszy na raz, żeby wykonać jakieś combo, a jednocześnie nie wystarczy tylko kliknąć na wrogu po kłopocie, trzeba być ciągle czujnym. Na koniec jeszcze jedna uwaga co do sprzętu jeśli ktoś ma laptopka Core Duo + grafe z 128 RAM fizycznej(np. GeForce Go 7400) i w zależności od Windowsa 1 lub 2 GB RAM gra na najmniejszych możliwych detalach działa płynnie nawet czas samego ładowania jest dość znośny.

wojt

26-11-2007 23:22

Chcesz pokazac zes madry jak nieboskie stworzenie - skrytykuj i narzekaj. Z cala pewnoscia wyjdziesz na madrzejszego od tworcy ktory poswiecil tej grze dosc (duza) czesc swojego zycia. Nie chce mi sie wypisywac wszystkich bzdur jakie w tym artykule trzebaby prostowac ale te kwestie z obozowiskiem/ ogniskiem, tryby pracy kamery, jakies narzekanie ze gra powstala na podstawie ksiazki, problemy z seksem i khekhekhe - wychowawcza funkcja gry (a co to kurde za abonament rtv ta gre robili?) itd.. itd... no żenada panowie

Roman

26-11-2007 20:29

Wyjątkowo dobrze napisany artykuł. Bardzo rzadko wystawiam ocenę, lecz tym razem się uczciwie należy. Dziękuję. Co do samego Wiedźmina, to jest trochę do udoskonalenia, część w patchsetach, ale co grubsze to już pewnie w wersji II.

slonio

26-11-2007 17:38

Może zamiast Wiedźmina 2, pomyśleć o Achaji Ziemiańskiego. Z zakupem Wiedźmina, wstrzymam się do czasu pojawienia się łatek, eliminujących niedoskonałości. W sumie nie można przewidzieć wszystkiego. Programistom i tak należą się gratulacje.

bilifer

26-11-2007 15:25

Ja jestem pod wrażeniem. Może faktycznie dla takiego "wyjadacza";) jak Autor tej recenzji jest "tylko dobra i aż dobra". Ja gram już którąśnastą;) godzinę i naprawdę gra jest imponująca. Wcześniej nie miałem przekonania do RPGów, ale skłoniło mnie do zakupu że to pierwsze na taką skalę dzieło polaków. Istotnie jest troszke błędów, ale w jakiej grze ich nie ma? Jedynym istotnym mankamentem jest faktycznie straszne ładowanie się gry, ale idzie to przeżyć. Wciągająca fabuła, piękna grafika, spora nieliniowość. Nie czytałem wcześniej także Sapkowskiego, ale ta gra mnie zachęciła. Zwłaszcza cieszą też naprawdę wysokie oceny zagranicznych recenzentów. Więc firmie życzę tylko dużych zysków, by dalej mogła tworzyć coraz to lepsze gry. pozdrawiam wszystkich

Wicked

26-11-2007 14:53

Do autora - co do wymagań, ja gram na radku 9600pro(trochę go podkręcam) i 1GB ddr 400 MHz no i do tego athlon 2800+ i da się grać, fakt większość na minimum, trawa wyłączona rozdziałka 1280x800. Ale mimo wszystko na takiej konfiguracji jest grywalne, najważniejsze, żeby mieć minimum 1GB ramu. Jedynie w 3 akcie w mieście mam bardzo silne spadki fps, ale akurat tam w mieście niewiele jest roboty. Poza tym ogólnie się zgadzam z recenzją, dorzuciłbym jeszcze strasznie długo ładujące się lokacje. Jednak jako, że jestem fanem sagi o Wiedźminie oceniam go wyżej, ale jest to subiektywne:). Aha, no i brakuje mi jazdy konnej:). Gdzie jest sławetna Płotka Wiedźmina:).

~Gość

26-11-2007 14:30

Nie lubie i nie gram w RPG''i ale cieszę się że Polacy stworzyli coś co cieszy się uznaniem na świecie.

DLV

26-11-2007 14:15

oby wydali wiedźmina 2:) gra moim zdaniem jest cudna, choć musze przyznać że sa denerwujące rzeczy... ode mnie 5 z małym minusem

Autor

26-11-2007 13:54

Drogi Truckle - o krzesiwie wspomniałem, choć może nieprecyzyjnie sie wyraziłęm. Natomiast ogniska, czy raczej, kupki drewna, oczywiście są rozmieszczone są tu i tam, ale na pewno nie co "kilka metrów".

Truckle

26-11-2007 13:50

"logicznie rzecz biorąc, Geralt powinien też móc samemu nazbierać chrustu i za pomocą uzbieranego krzesiwa bądź używając Znaku Igni, samemu je rozpalić, tego jednak nie przewidziano." Drogi autorze jest przedmiot krzesiwo który pozwala rozpali ogień. Można go albo kupić albo znaleźć.

Centrum The Sims

Popularne produkty

Nokaut

Gra miesiąca

Rekomendacje

Kontakt - Regulamin - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Serwisy IDG - Prenumerata: PC World, Computerworld, CIO, Networld    © Copyright 2014 International Data Group Poland S.A. 02-092 Warszawa ul. Żwirki i Wigury 18a, tel.(+4822)321-78-00, fax(+4822)321-78-88