News

Szef McDonald's w Wielkiej Brytanii: "Winę za otyłość dzieci ponoszą gry"

9 stycznia 2008 13:24,
Maciej Kluk

Prezes sieci McDonald's na Wyspach Brytyjskich w jednym z ostatnich wywiadów stwierdził, że jego firma nie ponosi pełnej odpowiedzialności za otyłość dzieci. Według niego do wymienionego problemu przyczyniają się głównie... Gry komputerowe.

Steve EasterbrookSteve EasterbrookSteve Eastbrook, w wywiadzie dla The Times, zrzucił dużą część winy za otyłość na branżę wirtualnej rozrywki. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że autor tych słów jest szefem brytyjskiej sieci McDonald's.

Eastrbrook przyznał, że prowadzona przez niego sieć restauracji dzieli część winy za to, iż coraz więcej dzieci zmaga się z problemem otyłości. Uważa on jednak, że jest to także zasługa rządu i nieodpowiedzialnych rodziców.

W głównej mierze jednak, szef McDonald's obwinił za ten stan rzeczy popularność gier komputerowych. Dlaczego? Ponieważ obniżyły one ilość czasu jaką do tej pory dzieci spędzały na dworze bawiąc się z rówieśnikami. Zamiast tego dzieci "przesiadują w domach i grają przed komputerem lub telewizorem".

Niestety szef McDonald's nie pokusił się o komentarz na temat rozwiązania problemu. Dodał jedynie, że "przydałoby się więcej zieleni w miastach, tak aby dzieci miały gdzie zdrowo spędzać czas".

Komentarze (10)

co ty

09-01-2008 23:14

!

Lukaszeq

09-01-2008 19:40

Facet nieźle wygląda. Na pewno nie stołuje się we własnych "restauracjach".

Belisarius

09-01-2008 18:34

Wypowiedź tego pana, ze względu na firmę dla jakiej pracuje, jest nie na miejscu. Ale faktem jest że od siedzenia przed kompem/konsolą, raczej się nie chudnie, tak samo jak nie chudnie się od Bigmaca ;-)

mpprojects

09-01-2008 17:30

Zapomniał kolo dodać że gry oprócz powszechnej otyłości niszczą wzrok. (To nie sarkazm)

Chyllus

09-01-2008 15:41

Oczywiste jest że koleś z McDonalda próbuje zrzucic wine na gry wywołując zainteresowanie tą własnie kwestia. Tylko ze to nie tworcy gier komputerowych prowadza kampanie wciagajaca dzieciaki w otylosc lecz McDonalds, serwujac nam codziennie reklamy na ktorych widzimy szczesliwa i usmiechnieta "rodzine" modeli ktorzy aby wygladac tak jak w reklamie zapewne nie jedli przez ostatnie 10 lat nic z McDonaldsa, a zabawki w olbrzymich (jak na dzieci) zestawach naklaniaja rodzicow do ich kupowania po czym dziecko zjada ta bombe kaloryczna i co dalej? Otóż jest tak leniwy po takim jedzeniu ze nie chce mu sie juz wyjsc na boisko. Ludzie zacznijcie w koncu dbac o swoje dzieci bo to co sie widzi w Polsce w ostatnich latach, kiedy mamy wiecej pieniedzy sklania mnie do stwierdzenia ze niedlugo zamiast dzieci beda male tluste kuleczki - wystarczy pojechac latem nad morze, tam widac najlepiej jaki jest procent dzieci z otyloscia. Zaczyna to wygladac jak prawdziwa epidemia! Ja osobiscie nigdy nie jadam w McDonalds i wole chodzic glodny po miescie niz tam wlasnie jesc posilki!

dziki )0)

09-01-2008 14:59

Po prostu (z mojego pukntu widzenia i mozecie sie z tym niezgadzac) on próbuje zwalic wszystko na gry zeby zaslonic sie takimi komentarzami ze ''McDonald tyje twoje dzieci''. Gry nie tyja dzieci bo niby jak? Jak biora te kalorie? Duzo jedza i tyle a jak chca zeby dzieci chodzily to niech wezma kable od komputera, beda sie nudzic, pojda do kolegów Zadzwonic do rodziców kolegi zeby zrobil to samo i proszé. PS ja gram duzo douzo i nie utylem ani kilogramka.

DLV

09-01-2008 14:52

czy ktos zauważy powtórzony akapit?

Artur

09-01-2008 14:48

@mac Zgadzam się z Tobą 100%, facet ma rację, ten "wirtualny" świat nie prowadzi do niczego dobrego jeśli chpdzi o zdrowie. Dzieciaki grają, korzystają z internetu praktycznie przez cały wolny czas, mają gdzieś zabawy na zwenątrz. Za kilka lat to może być naprawdę duży problem. Tylko mógł dodać, że w przerwach w graniu opychają się "jedzeniem" z McDonalda ;)

mac

09-01-2008 14:26

Niby racja, co maja gry do otylosci, ale... Fakt jest ze jak sie nie ruszamy to nabieramy ciala. A jakby nie patrzec dzisiejsze dzieciaki siedza duzo przed kompem albo TV a bardzo malo czasu spedzaja na dworze. Prosty przyklad. Gdy ja bylem maly na podworku biegalo nas okolo 30. Praktycznie nie bylo problemu z zebraniem druzyn do pilki noznej lub innych gier. Dzis jak spojrze za okno widze 2 moze 3 dzieci ktore nudzac sie laza po podworku nie wiedzac co z soba zrobic. Nie mowie juz nawet o grze w jakakolwiek gre zespolowa. Jest to niemozliwe bo nie ma tylu dzieciakow zeby zebrac druzyne. Poza tym... gdy nawet sie zbioerze odpowiednia grupa okazuje sie ze nie chca z soba grac bo, w pilce noznej cza sie nabiegac i strzelic bramke okazuje sie znacznie trudniejsze niz w Fifie 2006. Jaki wniosek? Dzieciaki siedza i graja tracac poczucie wlasnej wartosci w rzeczywistym swiecie, w efekcie nie ruszaja sie i tyja. Facet z MCDonalda ma racje!! Zabrac gry i na podworko!!

morgan666

09-01-2008 13:59

tak gry winne wszystkiemu!!! a nie tylko otylosci... zapomnieli o : prostytucji, przestepstwach kryminalnych, pedofilii a nawet tego ze PO wygrala wybory... Czy ludzie sa naprawde tacy glupi zeby nieodrozniac tego co realne a fikcyjne? A moze ktos tu chce zarobic na przymusie wprowadzania do gier ostrzezen typu "grasz juz godzine, skoncz grania i idz sobie cos zjesc! a potem pobiegaj... za 5 sekund twoj komputer sie SAM wylaczy! ponownej aktywacji dokonasz za 5 dni..."

Centrum The Sims

Gra miesiąca

Rekomendacje

© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12, tel.(+4822)321-78-00, fax(+4822)321-78-88