Warhammer 40,000: Dawn of War - Soulstorm - recenzja
2008-04-09 14:58:34
W moje ręce trafił ostatnio najnowszy dodatek do świetnego RTS-a "Warhammer 40,000: Dawn of War", którego swego czasu miałem okazję recenzować. Traf chciał, że nie testowałem żadnego z dwóch poprzednich rozszerzeń, czyli "Winter Assault" i "Dark Crusade", tym bardziej ucieszyła mnie możliwość spróbowania swoich sił w Soulstorm. Przy okazji mogłem przekonać się, jak przebiegła ewolucja serii od premiery podstawki w 2004 r. do dziś. Niestety wygląda na to, że przez cztery lata zmieniło się niewiele... Ale po kolei.
Soulstorm oferuje przede wszystkim dwie nowe, grywalne frakcje. Pierwsza z nich to Siostry Bitwy, fanatyczne wyznawczynie Boga Imperatora, gotowe szerzyć wiarę na rubieżach Imperium za pomocą bogatego arsenału środków. Dużą rolę odgrywają w nim zwłaszcza miotacze płomieni... Drugą są Mroczni Eldarzy, krwiożercze alter ego Eldarów znanych z wcześniejszych wydań gry, nienasyceni zabójcy, opętani żądzą mordu. Tym samym można poprowadzić do boju jedną z dziewięciu ras - poza wspomnianymi są to nasi starzy znajomi z podstawki i poprzednich dodatków: Kosmiczni Marines, Marines Chaosu, Dominium Tau, Eldarzy, Nekroni, Gwardia Imperialna oraz Orkowie.
Nowe frakcje: Mroczni Eldarzy...
Nowości
Mroczni Eldarzy przypadli do gustu zdecydowanie bardziej od Sióstr Bitwy i nie jest to tylko kwestia wyznawanej przez nich ideologii :). Mrocznymi po prostu lepiej mi się grało, a i jednostki oraz budynki frakcji wyglądają o wiele ciekawiej.
Redakcja Gamestar nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronionych przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Widać, że niektórzy komentujący, mówiąc brzydko, czepiają się tylko żeby się przyczepić. Dla zasady. Wyraźnie przecież w poprzednim poście napisałem, że nie grałem w figUrkowego WH i już mi sie to raczej nie przytrafi. A klimatu świata WH na pewno nie pomaga mi zgłębić Soulstorm, w którym aspekty ustrojowe cywilizacji Imperium zostały ukazane w takim razie za płytko i za ogólnie. Hmm, nigdzie na pudełku Soulstorma nie jest napisane "Gra tylko dla graczy figurkowego WH". Proszę o tym pamiętać.
Widać ze autor recenzji naie ma pojecia i figórkowej grze bitewniej i o ogólnej fabule świata Warhammera 40 000 stworzonego przez game workschop. Skoro czepia sie arhitektury sakralanej budowli. A jakby nie patrzeć taki jest wlasnie klimat tego świata i Imperium ludzi których ustrój polityczny to skrżyowanie teokracji z despotycznym feudalizmem. Co do kolorów to taka kolorystyke ma akurat ten konkretny zakon.
Nie muszę mieć chyba takiego pojęcia, zresztą, nigdy za eksperta od WH się nie uważałem - nie pracuję w specjalistycznym portalu o grach, sf, fantasy itp, ale we wszechstronnym serwisie IT. Idę do sklepu, płacę za produkt, rozpakowuję, gram, oceniam, krytykuję lub chwalę. Żadnego fanatyzmu w moim wydaniu. Od tego są użytkownicy;) Frakcja Sióstr po prostu mi się nie podoba - ale czy mam tego nie pisać, bo mogę urazić znawców uniwersum WH? W figurkowego WH nie grałem i już raczej nie zagram (niestety, brak czasu). W moim rankingu RTS-ów DoW zajmuje 3.miejsce - za Starcraftem (z sentymentu) i Company of Heroes. Nie znam nikogo, kto rzuca swoje oddziały bez ładu i składu na wroga w jakimkolwiek RTS-ie. Zatem, nietrafiony argument. Ale jakoś wszystkie starcia, które stoczyłem w DoW, wygrałem po osiągnięciu limitu populacji i ataku wszystkich wojsk (nie bezładnym!) na wrogie pozycje. Pod tym względem CoH pozostawia Dawn... daleko w tyle i jestem gotów bronić tej opinii o każdej porze dnia i nocy;)