Warhammer 40,000: Dawn of War - Soulstorm - recenzja
W moje ręce trafił ostatnio najnowszy dodatek do świetnego RTS-a "Warhammer 40,000: Dawn of War", którego swego czasu miałem okazję recenzować. Traf chciał, że nie testowałem żadnego z dwóch poprzednich rozszerzeń, czyli "Winter Assault" i "Dark Crusade", tym bardziej ucieszyła mnie możliwość spróbowania swoich sił w Soulstorm. Przy okazji mogłem przekonać się, jak przebiegła ewolucja serii od premiery podstawki w 2004 r. do dziś. Niestety wygląda na to, że przez cztery lata zmieniło się niewiele... Ale po kolei.
I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o innowacje...
Podobnie jak w Dark Crusade, główny przywódca armii rozwija swoje umiejętności w miarę postępów w grze, poprawiając swoje zdolności bojowe i uzyskując dostęp do nowych broni i artefaktów. Planując kolejne ruchy na mapie strategicznej, gdzie rozgrywka odbywa się w turach, zdobyte terytoria można obsadzać garnizonami strzegącymi przed atakiem. Kolejne podboje zwiększają planetarną rekwizycję, pozwalającą budować garnizony, jak również umożliwiają skorzystanie z doborowych jednostek gwardyjskich. Ponadto każde nowe rozszerzenie Warhammera 40000 zaczyna się animowanym intrem, które jest brzydsze od tego w podstawowym wydaniu gry.
Platforma Destrukcji w zbliżeniu
Dziecko, jak ty wyglądasz?
Soulstorm to samodzielny dodatek, nie wymagający instalowania podstawki, jednakże jego obecność w systemie (oraz poprzednich dodatków) pozwala skorzystać z dodatkowych map w trybie dla wielu graczy. Cenna zdobycz, szczególnie dla fanów rozgrywki sieciowej.
Podobno najnowsze rozszerzenie oferuje zmodyfikowaną grafikę (m.in. nowe animacje jednostek), jednak nie zauważyłem tego w trakcie zabawy. Silnik graficzny pozostał ten sam i niestety po czterech latach od premiery oryginalnego Dawn of War trąci myszką, chociaż posiadacze słabszych komputerów z pewnością nie uznają tego za wadę, ale za ogromną zaletę, a fani cyklu zaprotestują: "Po co zmieniać dobre rozwiązania?". Nie wróżę tej serii sukcesów, jeśli developerzy Relic/THQ wciąż raczyć nas będą tego typu odgrzewanymi kotletami, o to jednak chyba powinniśmy być spokojni, skoro producent zapowiedział już, że na Soulstorm zakończy wydawanie rozszerzeń do Dawn of War. W dodatek gra się miło i przyjemnie, ale jeżeli masz w sobie odpowiednio dużo samozaparcia, aby ukończyć grę wszystkimi frakcjami, rób sobie długie przerwy między kampaniami.
Rzut oka na architekturę Sióstr
Szkoda, że ta recenzja nie jest dłuższa, ale po prostu nie ma o czym pisać. Mechanikę gry opisałem w recenzji Warhammer 40,000: Dawn of War i poza zmianami opisanymi powyżej pozostaje ona w pełni aktualna.
Producent: THQ
Dystrybutor: CD Projekt
Wersja językowa: kinowa (polskie napisy)
Wymagania zalecane: procesor Pentium 4 2,4 GHz lub równorzędny, 512 MB RAM, karta graficzna z 64 MB pamięci wideo
Strona www
Ocena: 5
+ ciekawe nowe frakcje,
+ niewielkie wymagania sprzętowe,
+ warstwa dźwiękowa,
- wtórność,
- przestarzała grafika,
***
Warhammer 40,000: Dawn of War - Soulstorm
Pobierz demo
Obejrzyj galerię
Komentarze (11)
Widać, że niektórzy komentujący, mówiąc brzydko, czepiają się tylko żeby się przyczepić. Dla zasady. Wyraźnie przecież w poprzednim poście napisałem, że nie grałem w figUrkowego WH i już mi sie to raczej nie przytrafi. A klimatu świata WH na pewno nie pomaga mi zgłębić Soulstorm, w którym aspekty ustrojowe cywilizacji Imperium zostały ukazane w takim razie za płytko i za ogólnie. Hmm, nigdzie na pudełku Soulstorma nie jest napisane "Gra tylko dla graczy figurkowego WH". Proszę o tym pamiętać.
Widać ze autor recenzji naie ma pojecia i figórkowej grze bitewniej i o ogólnej fabule świata Warhammera 40 000 stworzonego przez game workschop. Skoro czepia sie arhitektury sakralanej budowli. A jakby nie patrzeć taki jest wlasnie klimat tego świata i Imperium ludzi których ustrój polityczny to skrżyowanie teokracji z despotycznym feudalizmem. Co do kolorów to taka kolorystyke ma akurat ten konkretny zakon.
Nie muszę mieć chyba takiego pojęcia, zresztą, nigdy za eksperta od WH się nie uważałem - nie pracuję w specjalistycznym portalu o grach, sf, fantasy itp, ale we wszechstronnym serwisie IT. Idę do sklepu, płacę za produkt, rozpakowuję, gram, oceniam, krytykuję lub chwalę. Żadnego fanatyzmu w moim wydaniu. Od tego są użytkownicy;) Frakcja Sióstr po prostu mi się nie podoba - ale czy mam tego nie pisać, bo mogę urazić znawców uniwersum WH? W figurkowego WH nie grałem i już raczej nie zagram (niestety, brak czasu). W moim rankingu RTS-ów DoW zajmuje 3.miejsce - za Starcraftem (z sentymentu) i Company of Heroes. Nie znam nikogo, kto rzuca swoje oddziały bez ładu i składu na wroga w jakimkolwiek RTS-ie. Zatem, nietrafiony argument. Ale jakoś wszystkie starcia, które stoczyłem w DoW, wygrałem po osiągnięciu limitu populacji i ataku wszystkich wojsk (nie bezładnym!) na wrogie pozycje. Pod tym względem CoH pozostawia Dawn... daleko w tyle i jestem gotów bronić tej opinii o każdej porze dnia i nocy;)
Widac że autor tekstu nie ma pojęcia o świecie w którym rozgrywa się ta gra. Siostry Bitwy to najbardziej fanatyczna frakcja oddana Imperatorowi, bardziej nawet niż Space Marines. Co do ich kolorów to jest tylko jeden schemat Biało - Czerwono - Czarny i malowanie ich w inny sposób nie powinno mieć miejsca a ich pojazdy w grze i jednostki maja takie same nazwy jak w kodeksie, wiec autorzy gry nie musieli niczego rekompensować. Ja do tej pory gram w DoW, bo uważam że żaden RTS nie dorasta mu do pięt, pomimo czasu jaki upłynął od jego wydania. Gra wymaga sensownego wykorzystania środków którymi się dysponuje oraz dobrania taktyki na przeciwnika w przeciwieństwie do większości RTSów, w których trzeba wyprodukować jak największą masę i rzucić ją bez ładu i składu na przeciwnika.
Na ten dodatek czekałem. Wreszcie Dark Eldarzy.
@tpalarczyk - tzn. jaki to sposób?:) Grze przyznałem ocenę 5/10, co znaczy, że faktycznie jest niezłą kontynuacją serii. Ale miejmy nadzieję, że ostatnią i że kolejna część cyklu, tym razem już DoW 2, powali nas na kolana. Sam spędziłem nad grą kilkanaście godzin (co najmniej), ale potem mi się znudziło. Są dodatki genialne (Maska Zdrajcy do NWN2), ale są i takie, które wiele nowego nie wnoszą i stanowią raczej zestaw dodatkowych map.
Autor opisuje grę w sposób jak jest bardziej adekwatny do instrukcji wiązania krawata. Widać, że nie przypadło mu do gustu rozszerzenie soulstorm. Wg mnie gra jest fajna, jest dobra kontynujacją serii.
mi sie Soulstorm narazie nie podoba... mimo iż nastąpiła zmiana w balansie gry, to nowe frakcje są zbyt faworyzowane - tak jak necron i tau w DC. zmieniło się to niestety dopiero w patchu. sisterki są zbyt potężne, a DE za słabi w porównaniu do bitewniaka. miałem cichą nadzieję ze dodatek nie tylko doda 2 nowe frakcje, ale i zmieni oblicze bitwy; ze stanie się bardziej podobna do tej znanej z figurkowego WH.... niestety bedzie trzeba czekac na Dawn of War 2, którego premiera w 2009
Zdravím, jkeliož tu chybí taktika na Baleroca, a Má guilda ho zvládá velmi precizně na 10m Normal mode, tak ti s ní pomůžu i tentokrát
