News

Fallout 3. Recenzja

20 listopada 2008 09:00,
Ludwik Krakowiak

A A A

W moje ręce trafiła wreszcie oczekiwana od dawna kolejna część sagi Fallout. Produkcję Bethesdy już na długo przed premierą okrzyknięto hitem sezonu, a i ja pochodziłem do niej z założeniem, że Fallout 3 będzie w 2008 roku tym, czym dla gatunku cRPG był Wiedźmin rok wcześniej. Tyle tylko, że potwierdzenie tej tezy nie przychodzi z taką łatwością, jak mogłaby oczekiwać liczna rzesza fanów cyklu. Fallout 3 wymyka się bowiem jednoznacznej ocenie.

Jak każdy, komu jest bliska nazwa "Fallout", liczyłem, że gra nie tylko zachowa, ale i rozwinie wszystkie najważniejsze aspekty, tak zachwycające w poprzednich częściach cyklu - przejmujący klimat postapokaliptycznego świata, doskonałą fabułę, dopracowane dialogi... Zdecydowałem zignorować niepokojące doniesienia prasowe o niefortunnych ingerencjach w oryginalny system walki czy zmianie widoku rozgrywki, dopóki sam nie zasiądę do rozgrywki. A kiedy już zasiadłem, musiałem z bólem przyznać, że krytycy, przynajmniej częściowo, mieli rację.

Miłe złego początki

Nie zawodzi intro do gry, w którym słowa starego przeboju, odgrywanego przez zdezelowany radioodbiornik: "I don't want to set the world on fire" kapitalnie kontrastują z wizją świata po zagładzie atomowej. Kiedy padają klasyczne już słowa: "War, war never changes...", już wiemy, że jesteśmy w domu. Potem bywa już różnie - ale zacznijmy od początku.

Tworzenie postaci to twórcze rozwinięcie idei zawartej już w OblivionieKliknij, aby powiększyćTworzenie postaci to twórcze rozwinięcie idei zawartej już w Oblivionie

Ile Obliviona w Falloucie

Metoda przygotowywania postaci do życia poza kryptą "101" do żywego przypomina sposób wyboru wyglądu, klasy i współczynników postaci w innej produkcji Bethesdy - grze Oblivion. Tam cały proces przebiegał stopniowo - w lochach więziennych Imperialnego Miasta, a tuż przed ich opuszczeniem gracz mógł jeszcze wprowadzić korekty. W Falloucie idea jest ta sama, chociaż ją nieco rozwinięto (aczkolwiek trzeba przyznać - w ciekawy sposób). Tutaj gracz jest świadkiem swoich własnych narodzin (przy okazji może wybrać płeć, imię postaci oraz przyszły wygląd fizyczny), potem - jako "jednoroczny" maluch określa wartość współczynników systemu S.P.E.C.J.A.L., a jako nastolatek - wybiera trzy umiejętności główne. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż ostatni z etapów poprzedzony jest quasi-egzaminem, który ma określić przydatność postaci do określonych zadań w krypcie. Niestety, koncepcja ta, chociaż ciekawa, nie została wykorzystana praktycznie - udzielane w teście odpowiedzi nie mają wpływu na określenie wartości poszczególnych talentów. Można je bowiem zmienić bezpośrednio po "egzaminie" albo tuż przed opuszczeniem krypty. Maksymalna wartość umiejętności została ustalona na 100 punktów.

Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
1 2 3 4 5

Komentarze (23)

~Gość

15-04-2010 22:14

Można mieć swoje opinie co do gry, ale warto nie obrażać innych i wyrażać swoje opinie kulturalnie :)

witek

19-08-2009 19:19

więc tak. nigdy nie grałem w żadnego z falloutów, pierwszy fallout to 3 w którego grałem z przyjemnością bo takie klimaty lubię. Moim zdaniem gra jest świetna, pomysł gry jest dobry, grafika jest ok, postacie cały motyw gry pustkowia i td świetne. jedyny minus to zakończenie gry. sądziłem że po uruchomieniu oczyszczalni wody bedzie jeszcze jakaś bitka z wrogiem, obrona oczyszczalni czy coś a tu jasnośc i filmik końcowy i 3 mozliwe zakończenia 2 dobre i jedno złe. tak czy siak oprucz marnego zakończenia f3 jest ok.

~Gość

24-01-2009 13:12

==> papra Zapraszam do myślenia - to naprawdę nie boli. Nie mam nawet sił do komentowania twojej głupoty.

papra

05-12-2008 10:06

całą krytyka jaką tu widze zapomina o jednym - gra wyszła z pod ręki nie Black Isle a Bethesdy. Chcielibyscie grac w to samo co 10 lat temu tylko z lepsza grafa? Prosze bardzo - zapraszam do robienia modów. Zrobili gre tak, by sie sprzedala, wyobrazcie sobie sukces komercyjny gry turowej w dzisiejszych czasach - cholernie ciezka sprawa. Jesli mam sie czegos czepiac to bedzie to zbyt duza (poczatkowo) "oblivionowosc". Poza tym, czy pisanie recenzji bez uprzedniego ukonczenia gry ma jakis sens? Niezawsz

zumek

28-11-2008 16:21

W F1 musiales znalezc water chipa i chodziles od lokacji do lokacji pytajac sie kazdego i tak dostawales kolejne lokacje, dodatkowe misjie i z kazda misja czules ze zblizasz sie coraz blizej. Podobnie w F2 musiales znalezc G.E.C.K. tak samo tulales sie od miasta do miasta pytajac sie kazdego przy okazji wykonywales rozne zadania. Tutaj niestety jedynie pytasz sie kogos w Megaton a potem idziesz do GNR i potem juz prosto dalej. A misje z Megaton wydaja sie byc zrobione na sile. Dziwnie sie je wykonuje wiedzac w zasadzie gdzie masz isc. No ale dojsc do GNR z czwartym poziomem to troche glupio. Brakuje mi tez tego ekraniku z tekstami, ten czarny humor:) Brakuje mi tez interakcji z otoczeniem. To juz mogli zrobic ze wciskajac E na postac masz do wyboru co mozesz zrobic. A tak to albo gadasz albo sie schylisz i mozesz krasc. Uklon w strone konsolowcow. Ale odkad pamietam gry ktore byly przeniesione z konsoli na PCta zawsze mialy interfejs okrojony na maksa - kierunki i dwa guziki do sterowania akcjami. Ale klimat jest. Wczoraj gralem o 2 w nocy ze sluchawkami na uszach i mialem ciarki na plecach. Jak mi raider wyskoczyl to myslalem ze paliptacji serca dostane. W Vault 106 to sie prawie posikalem :) Gra ma plusy i minusy. Gdyby nie nazywala sie Fallout 3 tylko jakos tak jak tactics to bylaby bardzo dobra. A tak marna proba wycisniecia kasy ze znanego tytulu. pozdro

Abgan

21-11-2008 15:04

@n00ne Chyba nie widziałeś Fallout3. Moja postać ma int 9, per 8, perk Scroungel i duży skill Speech. I mam dodatkowe opcje dialogowe dzięki temu (osobno za Int, osobno za Scroungel i osobno za Speech), które czasem ułatwiają rozgrywkę (to głównie Speech), a czasem pozwalają pokojowo zrobić questa. Statystyki broni mam na niskim poziomie, pakuję Speech/Science/Lockpick. I gra jest fajna. To jest RPG - jeśli chcesz, to grasz Conanem Barbarzyńcą, albo kimś a''la Myron z F2. Twoja postać, Twoja sprawa. Ale nie pisz że można grać tylko strzelcem wyborowym bo pokazujesz tylko jak słabo znasz tę grę.

sprocket

20-11-2008 20:21

@plk: witam kolegę weterana. Te 30 godzin, to Twój czas. Skoro spędziłeś tyle czasu przy grze to jednak chyba coś w niej było... No chyba, że jesteś albo masochistą, albo z Ciebie taka sknera, która z każdego tytułu musi wyssać wszystkie soki - bo przecież zapłacone i się należy (takich też znam), albo tzw. byle zaliczyć (i wśród weteranów tacy się znajdą). Co do grania to ja również mam pewien staż. Może nawet dłuższy od Ciebie (przed mydelnicą, był gumiak, automaty, a jeszcze wcześniej pong :) Jeśli jednak gra mi nie leży, to po prostu leży na półce. Szkoda na nią właśnie czasu, którego zawsze jest mało. Staż nie ma tutaj nic do rzeczy. Tutaj chodzi raczej o umiejętność odnalezienia radości zabawy (o to co coraz trudniej - człowiek i dostrzega więcej i wspomnienia robią się coraz bardziej idealne - "oj kiedyś to było lepiej"). Moim zdaniem F3 właśnie taką radość zapewnia. Nie w dużych dawkach po 12 godzin dziennie, ale dawkowany w umiarze (2-3h). Inaczej o to tylko kolejny nużący etat. No cóż nie ma rzeczy idealnych, a F3 zdecydowanie idealny nie jest. Nie zamierzam Cię przekonywać do swoich racji. Każdy ma swoje powody (Ty jednak nie wymieniasz swoich. Tajemnica?) by lubić, nie lubić, czy wręcz być obojętnym w stosunku do F3. I chwała Bogu za tą różnorodność - dzięki temu świat jest ciekawszy. Co do liniowości F3: grałeś może w Bioshocka, albo w System Shock 1/2? A MassEfect z jednym (no ew. dwoma) korytarzem podczas misji popychających scenariusz do przodu? Wydaje mi się, że aktualnie na rynku są dwa engine''y zdolne udźwignąć otwarty i w miarę nieliniowy świat (w trybie offline): jeden z Obliviona / F3 a drugi z NWN / NWN2 / Wiedźmina. Engine GTA biorę pod uwagę, bo chyba go nie licencjonują (mogę się mylić). Jednak jak bardzo świat jest nieliniowy a jednocześnie spójny, to już zależy od twórców konkretnych gier. I przede wszystkim od scenarzystów (np. NWN2 a Wiedźmin).

fxmd

20-11-2008 20:02

Ma cos w sobie... Fajnie sie gralo. Życie toczy sie dalej.... Klimatycznie jak dla mnie gorzej niz w częściach poprzednich. To nie jest stary dobry fallout, lecz gra na jeden raz zeby przejsc do konca i odlozyc.

plk

20-11-2008 18:30

#sprocket Musze Cie zmartwić, z grą spędziłem ponad 30godzin, i powiem ze to były jedne z najgorszych godzin w moim życiu gracza... Ale gry człowiek nie kupuje po to aby pograć 5 minut. Niestety, pomimo tylu godzin gry tytuł raczej jest nędzny.... i jeszcze jedno, w gry gram od ok 1988 roku kiedy to zaczynałem od commodore i Atari, potem był DX, konsole też gościły: PS ONE-PSX (prawie to samo, ale miałem obie bo jedna.. odeszła na tamten świat) aż do teraz X360 i PC z HD4870... gry są dla mnie rozrywką a nie przejściem sztywnej, ograniczonej ruinami pomiędzy które nie ma siły wejsc, ścieżki

n00ne

20-11-2008 18:18

Nie wiem czy zauważyliście, ale F3 to praktycznei zwykła strzelanka. Statystyki z charyzmy i inteligencji można spokojnie ustawić na 1 albo 2, a reszta w statystyki dla broni.... Zepsuta produkacja. Przeznaczona dla współczesnego gracza, nie poszukującego intelektualnych wyzwań (byle fajniej łep urwało). W f2 charyzma i inteligencja bardzo ułatwiały czasem grę (no może za bradzo - dzięki nim można było przejść grę w 20 min :D )

seriż

20-11-2008 15:17

FalAUT KICZ project . Dobrze ,że tego nie kupiłem ,a zmusiła mnie to tego moja żelazna zasada : "nie kupuj gier bez dem ,bo to marketingowy gniot" .

Abgan

20-11-2008 14:56

Na początek: Grałem w F1, F2, BG1&2, PS: T, TESIII i TESIV (Oblivion). Walka w F3 wg mnie jest dobra. Wszyscy fani turowej walki z F2 - przypomnijcie sobie jakie wkurzające było strzelanie prez 3 tury do mrówki. Realizm? Dobre sobie... A gdy gra przełączała się w tryb turowy, bo po drugiej stronie mapy był ktoś, kto nas nie lubił? V.A.T.S. pozwala na dokładne celowanie, ale jednocześnie nie wygrywa za nas walki. W końcu to MY chodzimy po pustkowiach, więc nasz refleks jak najbardziej MA znaczenie dla sukcesu naszej postaci. Niedobór amunicji jest sensowny - w końcu od 200 lat nie ma przemysłu zbrojeniowego! Problem z udźwigiem czy zużywaniem się sprzętu też jest dobry - w końcu wszyscy krzyczą, że gry mają być realistyczne, prawda? No to stają się bardziej realistyczne, o co chodzi? Gra utrzymała (imho) klimat. Nie jest to kolejny odcinek historii o bohaterze z krypty 13, choć nawiązania do poprzednich części można znaleźć. I dobrze, przecież tak naprawdę nikt nie czekał na zakończenie opowieści z F1 czy F2, tylko na nową opowieść w świecie Fallout. I to właśnie dostaliśmy. Irytuje mnie tylko sterowanie dostosowane do konsoli. W F2 był boczny panel umiejętności - teraz wystarczy wskazać obiekt i gra sama mówi nam co z nim zrobić. A marudy tęskniące za F2 - odpalcie sobie ponownie F2 czy F1 i spróbujcie pograć. Po kilku godzinach (gdzieś na 15 lvlu) się okaże że izo nie jest fajne, interfejs jest denerwujący, a tryb turowy - nudny. Tryb turowy faworyzuje gracza, więc jest fajny na początku, gdy walki są ciężkie. Ale później walki są banalne i nudne...

sprocket

20-11-2008 14:10

@whatevah: A czy ograniczenie zabijania dzieci to wada? Może byłoby to wielką wadą w Bioshocku ;) Tutaj jakoś mi to nie przeszkadza. PS:T grywałem i grywam, ale ze względu na interesującą historię, którą ma do opowiedzenia, a nie ze względu na możliwość wczucia się w Bezimiennego. W F3 istnieje możliwość grania sobą, a nie lalką. I punkt widzenia FP nie tylko nie przeszkadza, ale ułatwia to zadanie. I o to mi cały czas chodzi. Aby jednak ktoś nie pomyślał, że jestem bezkrytycznym fanboyem tej gry, to powiem, że ma ona wady i jest ich całkiem sporo. Największa z nich: brak możliwości grania po zakończeniu głównego wątku (wg. recenzenta, bo mnie się nie spieszy z jego zakończeniem), max 20Lvl i mimo wszystko niewykorzystany w pełni potencjał: jedna dłuższa historia na taki świat to trochę mało (ale liczę na pojawienie się ciekawych modów, ew. dodatków), animacje postaci w widoku TPP są komiczne, przekłamania grafiki, brak możliwości przyspieszenia / pominięcia sekwencji headshotów, brak tzw. "scen" - tutaj poszli chyba na kompromis, brak widocznych na ekranie efektów działania i przedawkowania narkotyków / akloholu (widać tylko jak się kończą) itp., itd. Jednak mimo nich to naprawdę udana i po prostu fajna gra. P.S. A propos dzieci: W Megatonie jest gościu, który przygarnął jakieś dzieci. Niestety gra nie daje możliwości pełnego wyjaśnienia z jakich powodów i czy się nimi opiekuje czy "opiekuje" (chociaż jest taka sugestia). Druige, to miejsce zwane Latarenka: kalka Władcy Much Goldinga - też niewykorzystane w pełni (chociaż z ciekawą historią). Wygląda na to, że jednak twórcy bali się pójść za daleko właśnie w dwóch kwestiach: dzieci i seksu.

whatevah

20-11-2008 12:54

@sprocket "Ĺ?wiat bez ograniczeĹ? i bez woalek" mozna zabic kazdego(np w f2 byl jeden wyjatek - arroyo)? "Brutalny i twardy" niesmiertelne dzieci "Natomiast takie umiejscowienie punktu, z ktĂłrego patrzysz na Ĺ?wiat w grach RPG pozwala lepiej zintegrowaÄ? siÄ? z postaciÄ?" myslalem, ze w crpg wazniejsza jest wyobraznia... grales moze PS:T?

tosyu

20-11-2008 12:40

gra jest fajna, ale niektóre wątki w historii są do bani i nie przemyślanie, wiele podobieństw do obliviona czyni grę ciekawą ale nie jest to nic specjalnego

j

20-11-2008 12:12

Specjalnie kupiłem sobie F1, F2 i FT (wydanie mała cena, czy coś tam za 20 zł) i nie mogę się przekonać do tego turowego trybu walki, dlatego też F3 może być grą dla mnie. Ja rozumiem, że grono najzagorzalszych wyznawców nie będzie zadowolona że tego właśnie nie ma w F3, bo to praktycznie stanowiło istotę tej gry, ale osobiście wolę RPGi z widokiem FP. Daje to znacznie lepsze wczucie i zgranie z postacią. Nie grałem jeszcze także w Obliviona (czekam na przystępną cenę ;) ), ale grą wszech czasów jest dla mnie Morrowind (któremu, z tego co czytam, to Oblivion do pięt nie dorasta). Niestety nadchodzą ciężkie czasy dla miłośników gier "prawie realnych", bo małolaty nie lubią daleko chodzić, nie lubią nie wiedzieć jak wykonać jakąś misję, nie lubią nie wiedzieć gdzie iść i nie lubią nie wiedzieć z kim rozmawiać. Nie lubią także w grze się po prostu zgubić i wprost nienawidzą nie wykonać wszystkich misji i gram musi się dla nich kończyć, bo inaczej jest głupia. Takie gry niestety będziemy mieli... :(

sprocket

20-11-2008 11:36

@plk: A jak wyobrażasz sobie RA3 (rozumiem: Red Alert 3), czyli RTS w widoku typowym dla FPS? To nie będzie grywalne (z tego co pamiętam, to było kilka prób, ale czy wymienisz teraz jakieś? Bez użycia googla?). Natomiast takie umiejscowienie punktu, z którego patrzysz na świat w grach RPG pozwala lepiej zintegrować się z postacią. Nie animujesz jakiejś laleczki, ale siebie - jesteś sobą. I o to chodzi. Ktoś napisał o Oblivionie, że jest to gra typu "live in", myślę że podobnie (niestety tylko podobnie) jest w Falloucie, natomiast NWN, Baldury i inne gry owszem fajne, miodne itp., ale nie pozwalają przeżywać tego świata w pełni - tam nie jesteś sobą - tam tylko animujesz lalkę na ekranie. No i zawsze widzisz interfejs. A propos jednej ścieżki: Wyszedłeś w ogóle z krypty 101?

plk

20-11-2008 10:48

@sprocket Nie zgodzę sie z Tobą... Tamte czasy... tak?? RA3 ?? to tez bardzo stara gra az pare tygodni ma, no neverwinter 2 troche starsza... ale chodzi ogólnie o to ze nikt nie krzyczał ma być 2D, czasy sie zmieniają, ale 3D z rzutem izo dalej moze być, i przyznam ze nie rozumiem gdzie sa te lokacje ?? raptem scieżka wyznaczona wprost, inaczej nie da sie przejść jak pasem iluś metrów... rzeczywiście mam wybór... ta gra jest dla nastolatków zaczynających przygodę z komputerem, moze 10 headshootow z 1m to mało, ale według mnie nie ma znaczenia broń jak przeciwnik jest bez hełmu... porażka...

sprocket

20-11-2008 10:33

A mnie się właśnie podoba. Może i poruszanie laleczkami w F1/2/Tactics było kiedyś zabawne, ale się skończyło. Dla mnie to właśnie było wadą tamtych gier. Ale cóż - ograniczenia techniczne, które teraz są uznawane za kultowe. Doczekaliśmy się F3 i wg. mnie to jest to. Świat bez ograniczeń i bez woalek. Brutalny i twardy. Wystarczy popatrzeć na prezentowane tam historie (np. poszczególnych ludzi czy chociażby cele istnienia krypt). Niestety w tej beczce miodu jest i łyżka dziegciu: Max 20lvl jak na taki duży świat to lekkie przegięcie (na szczęście są mody, które to znoszą, ale wówczas balans rozgrywki zostaje zachwiany). Totalny brak seksu. Nawet z prostytutkami. Toż już w Gothicu to nawet było. A jeśli gra jest "M", to dlaczego nie? Stosunkowo duża powtarzalność przeciwników. Mimo wszystko niewysokie wymagania w stosunku do umiejętności graczy. Ale mimo to wszystko cały czas chętnie wracam do świata Fallouta. Gra ma to coś, co potrafi przykuć do ekranu.

joni

20-11-2008 10:22

Uwielbiałem starego Fallouta nowego nabyłem z sentymentu - klimat extra, ale dialogi ubogie i nowy Pipboy nie zapisuje wszelkich informacji niezbędnych do zaliczenia zadań (kartka i długopis niezbędne), dużo rzeczy do znalezienia w ruinach ale....nie ma go komu sprzedać - często kończę z dylematem co zabrać ze sobą żeby mieć ten 1000 kapsli na nowy projekt broni... Pozdrawiam wszystkich fallout`owiczów :)

jadzka

20-11-2008 09:49

@żołnierz porównanie co najmniej nie trafione

plk

20-11-2008 09:47

z tego wszystkiego mam jeden żal o twórców... dlaczego to sie nazywa fallout 3.... niech będzie fallout: krypta 101, czy cokolwiek innego... ale nie 3. Ta 3 własnie zobowiązywała... z czego nie potrafili sie wywiązać... Fallout Tactics przytoczony w tekscie też nie był klasycznym falloutem, a grą taktyczną w świecie fallouta... czy i tym razem nie można było tego zrobić ??

żołnierz

20-11-2008 09:37

przyzwoita rozrywka - bez rewolucji i bez ewolucji - stary silnik, stare pomysly, odgrzewane emocje - jak seks z zona po 10 latach

Centrum The Sims

Gra miesiąca

Rekomendacje

© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12, tel.(+4822)321-78-00, fax(+4822)321-78-88