Dobry pomysł, słabsze wykonanie. Recenzja Drakensang: The Dark Eye
2009-02-04 17:00:01
Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że rynek komputerowych gier fabularnych ma się ostatnio wyśmienicie - gry MMORPG w rodzaju World of Warcraft czy Warhammer Online święcą triumfy, a i fani spokojniejszej rozgrywki, dzięki niezłemu Falloutowi 3, oryginalnemu Mount and Blade czy pierwszemu dodatkowi do Gothic 3 nie mogą narzekać na brak wrażeń (a na horyzoncie majaczy już przecież NWN2: Storm of Zehir PL). Stawkę premier cRPG z ostatnich miesięcy uzupełnia dzieło Niemców ze studia Radon Labs - Drakensang. Czy pozycji tej uda się w równym stopniu znaleźć uznanie graczy?
Drakensang to produkcja oparta na opracowanym przez naszych zachodnich sąsiadów systemie "Das schwarze Auge". Rzecz dzieje się na kontynencie zwanym Aventuria. Świat, niegdyś rządzony przez smoki, zdominowały tzw. młodsze rasy, czyli ludzie, krasnoludy, elfy, itd... Zadanie ułatwił im konflikt między starymi smokami, a smoczą "młodzieżą", żądną władzy i zazdrosną o potęgę starszyzny. Smoczy władca Umbracor poległ w walce z synem, który do przejęcia pełni władzy musi "jedynie" pożreć kryształ duszy władcy, zapewniający nieśmiertelność, ale zaginiony na przestrzeni tysięcy lat. Jeśli do tego dojdzie, świat pogrąży się w ogniu i chaosie, a wszelkie życie zostanie zmiecione z jego powierzchni. Fabuła banalna jak mało która, ale to właśnie w niej uczestniczyć musi główny bohater Drakensanga. Aż dziw, że - zgodnie z informacjami podawanymi na polskiej stronie tytułu - gra zdobyła nagrodę za najlepszy scenariusz na imprezie German Developer Awards.
Zaczątkiem fabuły jest list otrzymany od przyjaciela z dawnych lat, w którym ten namawia nas do odbycia podróży do miasta o nazwie Ferdok, gdzie obecnie mieszka, aby przedyskutować pewne nie cierpiące zwłoki sprawy. Jak się później okazuje, stolica księstwa Kosh będzie głównym punktem wypadowym do wszystkich naszych podróży. Zaczynamy jednak klasycznie - od tworzenia postaci. Twórcy przedstawili nam do wyboru kilkanaście tzw. archetypów postaci. Jest to nic innego, jak klasy postaci - nasz bohater (lub bohaterka) może być bojownikiem, magiem, rycerzem, złodziejem, itp. Do wyboru pozostają trzy rasy (ludzie, krasnoludy i elfy). Już na etapie wyboru archetypu możliwa jest też modyfikacja współczynników postaci.
Redakcja Gamestar nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronionych przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Ten kto to pisał ,grał najwidoczniej tylko w demo. Owszem na początku fabuła banalna i troszkę zieje nuuudą ;/ Później kiedy już mamy zgraną ekipę(w moim przypadku 4 postacie + szkielet) gra naprawdę się rozkręca. Grafika stoi na wysokim poziomie, nie wiem czemu autor tak pesymistycznie ocenił tę grę. Tę grę polecam wszystkim fanom IceWind Dale ,ze względu na możliwości taktyczne oraz możliwość rozbudowy postaci(wiem ,że inny system ,ale to już inna historia :D ) I nie wiem z jakiej paki on tu wymienił Zmierz Bogów ten nędzny dodatek ,który nawiasem mówiąc lepiej zrobili by fani.
,,Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że rynek komputerowych gier fabularnych ma się ostatnio wyśmienicie [..]dzięki niezłemu Falloutowi 3, oryginalnemu Mount and Blade czy pierwszemu dodatkowi do Gothic 3 nie mogą narzekać na brak wrażeń" Jak można stawiać Mount and Blade i ten gówniany dodatek do Gothic''a obok Fallouta 3 ? No comments