News

Stop zbrodniom wojennym w grach

25 listopada 2009 10:29,
Ludwik Krakowiak

Szwajcarskie organizacje ochrony praw człowieka alarmują - w grach komputerowych powszechnie łamane są zapisy międzynarodowego prawa humanitarnego. Torturowanie jeńców, zabijanie cywilów czy ataki na obiekty cywilne - sytuacje, które prawo konfliktów zbrojnych w realnym świecie ma eliminować - to sytuacje nagminnie spotykane w grach wojennych. Co więcej, jest to zjawisko powszechnie akceptowane.

Stowarzyszenia Trial i Pro Juventute przeprowadziły analizę 20 gier, traktujących m.in. o współczesnych konfliktach (mających miejsce w Iraku czy Afganistanie) oraz obu wojnach światowych, ale również takich, których akcja nie toczy się w czasie wojny. Wśród zbadanych tytułów znalazły się takie produkcje jak: Army of Two, Battlefield Bad Company, Brothers in Arms - Hell's Highway, Call of Duty 4 (Modern Warfare), Call of Duty 5 (World at War), Close Combat: First to Fight, Company of Heroes, Conflict Desert Storm, Far Cry 2, World in Conflict, Frontlines: Fuel of War, Ghost Recon Advanced Warfighter 2, Medal of Honor Airborne, Metal Gear Solid 4 i Soldier of Fortune.

Organizacje informują, iż celem badania było zwrócenie uwagi twórców i wydawców gier oraz władz, podmiotów edukacyjnych i mediów na zbrodnie popełniane w wirtualnym świecie. Tłumaczą też, dlaczego wybrały właśnie gry komputerowe jako przedmiot analizy. W przeciwieństwie do literatury, filmu i telewizji, gdzie widz pełni rolę bierną, w komputerowych strzelaninach gracz czynnie uczestniczy w akcji. "A zatem, linia pomiędzy wirtualnym a rzeczywistym doświadczeniem zamazuje się, a gra staje się symulacją realnych sytuacji życiowych na polu walki" - czytamy w raporcie.

Nawet jeśli większość graczy nigdy nie zostanie żołnierzami, gry w oczywisty sposób wywierają wpływ na postrzeganie przez nich konfliktu oraz roli, jaką pełnią w nich walczący - ostrzegają Szwajcarzy.

Trup ściele się gęsto

Każdy z tytułów opisano pod kątem znalezionych w nim sprzeczności z regułami międzynarodowych praw człowieka lub międzynarodowego prawa humanitarnego. Pierwsze z wymienionych to zespół norm obowiązujących zarówno w okresie pokoju jak i wojny; drugie określa zasady postępowania w sytuacji w czasie konfliktu zbrojnego. Do gier, w których znaleziono najwięcej nieprawidłowości, należą Call of Duty 4 (m.in. turtury i bicie schwytanego jeńca), Call of Duty 5 (zabijanie jeńców) i World In Conflict (bombardowanie szpitala).

Trial i Pro Juventute podkreślają, że nie dążą do wprowadzenia zakazu określonych gatunków gier komputerowych, ale do ograniczenia poziomu zawartej w nich przemocy lub wykorzystania ich w charakterze narzędzi edukacyjnych. Efektem analizy ma być dialog z producentami gier i przekonanie ich do przygotowywania produktów w zgodzie z podstawowymi zasadami międzynarodowego prawa humanitarnego. Dzięki temu gry mogą stać się bardziej zróżnicowane i realistyczne - przekonują autorzy raportu.



Organizacje proponują twórcom gier wprowadzenie konkretnych rozwiązań, m.in. wyraźny podział między ludnością cywilną a walczącymi, oddzielenie obiektów cywilnych od militarnych, zakaz bezpośredniego atakowania cywili czy też zobowiązanie do humanitarnego traktowania rannych czy wrogów, którzy złożyli broń.

Troska o realizm czy epatowanie przemocą?

Producenci gier tłumaczą się dążeniem do zapewnienia graczowi możliwie najbardziej realistycznych wrażeń z rozgrywki. Takie stanowisko przyjęła m.in. firma Konami, niedoszły wydawca umiejscowionej w Iraku strzelanki Six Days in Fallujah. Gra miała mieć charakter paradokumentu, zaś sama rozgrywka przyciągać realizmem i dbałością o szczegóły (nawet tak krwawe, jak możliwość strzelania do nieuzbrojonych cywilów). Do premiery tytułu ostatecznie nie doszło - Konami wycofała się z planów wydania gry po protestach wojskowych oraz rodzin poległych w Iraku amerykańskich i brytyjskich żołnierzy.

Niektóre gry wojenne starają się przestrzegać norm prawa międzynarodowego - należy do nich America's Army, tworzona przy współpracy i finansowaniu ze strony armii Stanów Zjednoczonych. "Jedyna znana mi gra, gdzie za postrzelenie kolegi dostaje się ujemne punkty za pogwałcenie Rules of Engagement (...). W najnowszej wersji karane jest tez ujemnymi punktami postrzelenie rannego i obezwładnionego przeciwnika" - pisze użytkownik n.wolski na forum serwisu polygamia.pl.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl

Komentarze (20)

~MaRa

27-11-2009 23:19

Co za chory pomysł, i co, będą zabraniać zabijania i torturowania wirtualnych postaci? Pewne rzeczy są zakazane, bo powodują cierpienia ludzi. A wirtualne postaci nie posiadają świadomości, nie odczuwają bólu. Równie dobrze można by stwierdzić, że treningi boksu i karate na są "złe", bo łamane są prawa cegieł, worków treningowych i manekinów. Jeszcze trochę, i kogoś skażą za seks z nieletnią dmuchaną lalką kupioną w seks shopie. Ludzie są ludźmi, odczuwają instynkty, emocje i pragnienia. Jak ktoś ma ochotę postrzelać do postaci na ekranie komputera, to niech sobie strzela, byle by w świecie rzeczywistym nikomu krzywdy nie robił. A gry nie powodują wzrostu agresji, wręcz przeciwnie, pozwalają ją odreagować bez szkodzenia komukolwiek.

~n00ne

27-11-2009 20:04

w CoD MW 2 mamy już podział na cywili i mięso armatnie - no... po za jedną misją (którą w sumie idzie pominąć...) która nie koniecznie odpowiada JAKIMKOLWIEK konwencją :P

~Lenny

27-11-2009 08:12

Co za bzdury! To niech też opiniują filmy, jest pełno filmów o przemocy i zbrodniach - ZAKAZAĆ!

~Autor

26-11-2009 08:52

@korektor - dzięki, już poprawione.

~Gość

26-11-2009 01:00

"Szwajcarskie organizacje ochrony praw człowieka alarmują - w grach komputerowych powszechnie łamane są zapisy międzynarodowego prawa humanitarnego." taaaaaa? buhaahaa! ROTF! W JEDNA I W DRUGA STRONE PO DYWANIE. na portalach it jest juz wiecej piperzenia o prawie, niz o tematach, do ktorych te portale zostaly zalozone. to jest testowanie wytrzymalosci ludzi? ile BzDUR jeszcze zniosa? juz nie mozna nawet bluzgac po ludzku, bo cie cenzura obcina. nie gram w takie gry, bo mnie nudza. jak mam ochote na mordobicie, to wystarczy, ze pkp pojezdze i okazja mnie znajdzie.ale z tymi prawami humanitarnymi.. nie mieli sie jak czepnac tematu.. normalka.

~kortektor

25-11-2009 19:48

powinno być "Medal of Honor" zamiast "Medal of Honour" Oraz "Metal Gear Solid 4" zamisat "Metal Gear Soldier 4"

~Wesoły

25-11-2009 18:01

Zależy gdzie. Nie raz prowadzę dyskusje z ludźmi z branży. Jakoś zawsze jest to dyskusja a nie bluzgi. Nieraz prowadzę dyskusję z ludźmi młodymi a nawet bardzo młodymi (13-15 lat) i potrafią pokazać poziom który nie dość że zawstydzi wielu dorosłych do jeszcze nawet zawstydzi turbodymomena. Ale oczywiście są takie miejsca jak sławetny Onet czy tacy ludzie jak Ramones. Ale jak mówią - pójdziesz do chlewu to się nie zdziw że spotkasz świnie. Niektóre potrafią nawet wybiec do ludzi na ulicę. Te dzieci, ludzie młodzi i Ci dorośli mają coś takiego jak sumienie. O takich rzeczach jak mówisz wiemy instynktownie. Nawet lew walczący o terytorium tylko pokaleczy innego lwa a nie zabije go. A że są zwyrodnialcy i idioci ? Idź wieczorem na jakieś blokowisko, zaczep paru koksów i zapytaj się ich skąd brali pomysły na swoje życie. Oni w gry nie grają. Czas spędzają chlając albo szukając 2zł i komórkę od jakiegoś dzieciaka. Na tyle małego by mieć odwagę go zaczepić. A może takie obrazy działają odwrotnie ? Weźmy tą misję w COD6. Może ta misja nie ma sprawić że gracz będzie się zmieniał w psychola a ma szokować ? Może ma ruszyć sumienie ? Może ma odwrotny skutek niż ten który widzą "badacze" ? Może to badacze są zwyrodniali skoro myślą że ktoś może czerpać przyjemność lub inspirację z takiej sceny.

berserker

25-11-2009 16:47

"Sonda: Czy komputerowe gry wojenne powinny respektować prawo konfliktów zbrojnych?" - Moja odpowiedź to "Nie, gry NADAL nie są tak brutalne, jak potrafi być prawdziwe życie."

~uśmiechnięty

25-11-2009 16:21

~Wesoły Jedność "ludzi internetu" szczególnie dobrze widać na forach, gdzie każda dyskusja zamienia się po kilku postach w kłótnię i wymianę złośliwości. A co do artykułu. Wprowadzenie pewnych zasad w grach nie jest tak do końca głupie. Pamiętam wypowiedzi amerykańskich żołnierzy na początku wojny w Iraku. Część z nich porównywała swoje emocje w walce do tych z gier. Niektórzy gracze (ci młodzi z "olejem w głowie") trafią może kiedyś na prawdziwe pole bitwy. Niech się zatem młodzież uczy że nie wolno zabijać jeńców czy cywili. Dla dobra nas wszystkich;)

~Zeke

25-11-2009 16:17

@tad "i np. zmieniając ewolucyjne prawo" Jeśli możesz, Misiu Bełkotku, to rozwiń tę głęboką myśl. Dużo czytałem o ewolucji, i nie wydaje mi się żeby przez ostatnie kilkadziesiąt lat zmieniały się prawa ewolucji. Ale może ty pracowałeś w Czernobylu i wiesz coś, czego nie wiem ja.

~als

25-11-2009 14:49

gry jak gry - to moze w US.. ale na polskie spoleczenstwo nie wydaje sie aby mialy az tak wielki wplyw. W przeciwienstwie do jakis chorych idei CHWDP czy JP reklamowanych przez oszolomow typu ''szacunek ulicy'' w swoich utworach czy tez srednio wyewoluowanych przyspiewkach stadionowo-discopolowcyh... co tak naprawde w Polsce jest zagrozeniem.. "ty terrorysto!" czy "dawaj telefon, bo ci morde sklepie!" ??

~Wesoły

25-11-2009 13:44

A ja myślę Tad że studenci i ogólnie uczniowie mają więcej oleju w głowie niż ludzie starsi. Niestety mają też mniejsze możliwości. Czemu ? Bo to oni się burzą i starają się coś robić (z lepszym lub gorszym skutkiem) kiedy rząd próbuje wprowadzić jakąś durnotę. Ludzie starsi oglądają tylko telewizję gdzie to co niewygodne się przemilczy. Nieraz oglądają pląsy na lodzie albo inne głupoty zamiast stanąć murem przeciwko ustawie która nie ma nic wspólnego z dobrem społeczeństwa. Najgorsze jest to że świat podzielił się na państwa. Po co są granice ? Podziały polityczne ? Czemu nie możemy wszyscy razem żyć bez żadnych sztucznych murów ? Internet jest jedynym miejscem gdzie granice nie istnieją. Gdzie "ludzie internetu" mają zupełnie inną mentalność. Nie obchodzi ich kolor skóry, narodowość i inne nic nie znaczące bzdury (oczywiście są i inni, ale to ludzie którzy ze swojego świata przynoszą swoje patologie, tacy ludzie są tylko tępieni). Ale oczywiście rządy chcą na siłę te granice wprowadzać. Chcą na siłę wprowadzać ograniczenia i swoje "prawa". Prawo do tego co Ci wolno oglądać a co nie. Prawdo do tego co Ci wolno mówić a co nie. Ale jak dla mnie to rządy mają jeden problem. Tak długo jak nie odłączą po prostu wtyczki, internet będzie i cokolwiek spróbują z nim zrobić - to nie wypali.

~Gość

25-11-2009 13:12

IP:96.241.175.54: nie tylko ostatnio sprawy najważniejsze są bardzo dobrze przygotowane i przeprowadzone. Pracowano na to od wielu dekad i w szkołach i mediach i np. zmieniając ewolucyjne prawo i jego interpretację oraz ustawiając odpowiednio ludzi na odpowiednich stanowiskach. Ponieważ robiono to w sposób zgrany (choć i tak nie do końca udany) odnoszono coraz częściej coraz większe sukcesy. A szare ludziki (stanowiące demokratyczną większość) i karmione tą papką przez elity miliarderów myślą, że nikt nimi nie manipulował - tu, brawa dla wydziałów np. psychologii społecznej i marketingu politycznego wielu uczelni oraz znanych organizacji pożytku własnego, realizujących to, coraz efektywniej na koszt pogardzanych szaraczków (zasobów) czekających na kolejny obiecankę, ochłap, dotację, za przyspieszające zadłużenie (zaprzedanie!) następnego pokolenia i swojej emerytury.

~max

25-11-2009 13:08

"Jedyna znana mi gra, gdzie za postrzelenie kolegi dostaje się ujemne punkty" A to dziwne, wydawało mi się, że tak jest w każdej grze. Np. w Battlefield 2 (i jeden pewnie też;)) dostajesz minusy za strzał do kolegi. Nawet gdy rozwalisz pojazd własnego zespołu. W singleplayerach też dostaje się w łeb, jak się za bardzo podskakuje. Nie widzę w tym nic dziwnego. Tortury w grach powiadacie... chyba o wiele gorsze od strzelanek wojennych są gry "gangsterskie". Tam to już żadnych zasad nie ma.

~Michael

25-11-2009 12:51

Mnie bardziej bulwersuje fakt że w grach prezentowane są treści z talmudu jak w ostatnim COD. Może niedługo wstawią coś w rodzaju: zabijaj gojów a osiągniesz wieczną chwałę?!

~`

25-11-2009 12:46

Tadek, nie ludz sie ze bez przemocy w mediach ludzie wybierali by innych kandydatow do koryta. Bush opieral swoja kampanie na zagrozeniu terroryzmem a wygral dzieki oszustwu ... 2 razy :] Zgodze sie jednak z toba co do falszywej poprawnosci politycznej i praniu mozgu odbiorcy :) USA jest zawsze po stronie dobra, Rambo nie masakrowal ludnosci cywilnej jak mialo to miejsce w Wietnamie, Iraku itd. Najgorsze jest jednak werbowanie mlodych ludzi do US Army przez gry. Punkty rekrutacyjne w amerykanskich marketach posiadaja stanowiska z CoD czy AA. Co mniej inteligentni amerykanie nie maja swiadomosci ze w realu brak kolejnego zycia a na polu walki nie leza apteczki :) Odnosnie samej brutalnosci w grach to wazne, aby od najmlodszych lat rozrozniac swiat wirtualny od rzeczywistosci :)

~Wesoły

25-11-2009 12:43

I wracamy do tych samych bzdur sprzed lat gdzie ludzie zbulwersowani takimi tytułami jak Postal, Carmageddon, Wolfenstein itp. Ciekawe czy ci od praw zwierząt też protestowali jak się strzelało do świń w Duke Nukem. Przecież trzeba być chorym psychicznie by identyfikować się z bohaterem który lata i strzela na ekranie. O ile wiem to w Call of Duty 6 jest misja w której jest się terrorystą (pod przykrywką niby ale co za różnica) i morduje się tam setki cywili na lotnisku. Oczywiście teraz każdy nastolatek i dorosły który grał w COD6 idzie kupić broń i marzy by wykręcić taki numer na lotnisku. Tak to jest kiedy banda głupich ludzi chce zwalić winę za głupotę swoich dzieci na gry. Kiedy winę ponoszą niedorozwinięci umysłowo rodzice którzy nie powinni mieć dzieci, głupi nauczyciele i telewizja która propaguje styl "gangsta", używki i prymitywny sposób bycia. Choć żeby identyfikować się z jakimś durniem z TV - też trzeba być nienormalnym.

~sailor

25-11-2009 12:27

Chrzanisz

~als

25-11-2009 12:25

tak poza tym uwazam, ze Ghost Recon Advanced Warfighter 2 jest najlepsza gra tego typu w jaka kiedykolwiek gralem :D

~Gość

25-11-2009 12:19

czyli gry też mają być całkowicie zgodne z poprawnością polityczną i pokazywać świat jak wielkie hollywoodzkie filmidła - nieistniejące USA i nieistniejące realia światowe a nawet np. odwrócone ale sprawiające na szaraczkach wrażenie przynajmniej po części prawdziwych bo przecież prawie wszyscy też tak to pokazują w mediach. Wtedy szaraczki tym bardziej będą synergicznie dogłupione (bo przecież szkoła itp. to coraz bardziej dno intelektualne i nędza moralna) i będą demokratycznie wybierać i popierać co elity ustaliły do wybierania i popierania.

Centrum The Sims

Gra miesiąca

Rekomendacje

© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12, tel.(+4822)321-78-00, fax(+4822)321-78-88