Aliens: Colonial Marines - zapowiedź
4 lipca 2011 14:36,
Jakub Kuchnio
Ciemność, słyszysz tylko kapanie wody w oddalonym o wiele metrów korytarzu. Nagle do Twoich uszu dochodzi szmer dobiegający z góry. Odwracasz się, ale jest już za późno - jeśli będziesz miał szczęście, zginiesz szybko.
Aliens: Colonial Marines to shooter FPS, który może okazać się hitem na miarę największych. Atutem tej produkcji ma być niepowtarzalny klimat nawiązujący do kultowych produkcji z obcym w roli głównej. Zacznijmy jednak od początku.
Akcja Aliens: Colonial Marines rozpoczyna się kilka lat po wydarzeniach znanych nam z trzeciej odsłony filmu, tego w reżyserii Davida Finchera. Grupa żołnierzy Marines wyrusza na planetę LV-426 (znaną z drugiej części sagi) na pokładzie statku Sulaco i, jak nietrudno przewidzieć, zastaje tam niemały bałagan.

Chwila nieuwagi i... śmierć może być długa, powolna i bolesna.
Szybko okazuje się, że miejsce to zamieszkane jest przez śmiertelnie niebezpiecznych obcych - żądne krwi ksenomorfy. Grupa śmiałków będzie więc musiała poradzić sobie w tym arcytrudnym środowisku, co nie jest proste.
Jak już wspomniałem wcześniej: atutem Aliens: Colonial Marines ma być klimat. Twórcy obiecują, że jedną z rzeczy jaka umożliwi stworzenie niepowtarzalnych wrażeń będą oryginalne i naturalnie brzmiące dialogi. Żołnierze będą przeklinać, panikować oraz wspierać się wzajemnie. Wszystko w zależności od sytuacji jaka powstanie na polu walki.

Czasem warto użyć niestandardowych metod walki.
Aliens: Colonial Marines to także klimat tworzony przez grafikę, a w szczególności zabawę ciemnością. W większości lokacji, które przyjdzie nam przeczesać będzie ciemno i cicho niczym w grobie (po części to porównanie to jest w sumie jak najbardziej trafne).
Z drugiej jednak strony, grafika została wykonana z niesamowitą precyzją. Ukryte pod osłoną mroku ściany, szyby wentylacyjne czy też inne szczegóły otoczenia prezentują się oszałamiająco.
Dodatkowo, przez cały czas mamy uczucie osaczenia oraz wszechobecnego zagrożenia. W każdym momencie może się zrobić gorąco dosłownie z sekundy na sekundę. Obcy pojawiają się znikąd, a nam pozostaje liczyć na nasz dobry refleks lub... detektor ruchu.
Akcja Aliens: Colonial Marines rozpoczyna się kilka lat po wydarzeniach znanych nam z trzeciej odsłony filmu, tego w reżyserii Davida Finchera. Grupa żołnierzy Marines wyrusza na planetę LV-426 (znaną z drugiej części sagi) na pokładzie statku Sulaco i, jak nietrudno przewidzieć, zastaje tam niemały bałagan.
Chwila nieuwagi i... śmierć może być długa, powolna i bolesna.
Szybko okazuje się, że miejsce to zamieszkane jest przez śmiertelnie niebezpiecznych obcych - żądne krwi ksenomorfy. Grupa śmiałków będzie więc musiała poradzić sobie w tym arcytrudnym środowisku, co nie jest proste.
Jak już wspomniałem wcześniej: atutem Aliens: Colonial Marines ma być klimat. Twórcy obiecują, że jedną z rzeczy jaka umożliwi stworzenie niepowtarzalnych wrażeń będą oryginalne i naturalnie brzmiące dialogi. Żołnierze będą przeklinać, panikować oraz wspierać się wzajemnie. Wszystko w zależności od sytuacji jaka powstanie na polu walki.
Czasem warto użyć niestandardowych metod walki.
Aliens: Colonial Marines to także klimat tworzony przez grafikę, a w szczególności zabawę ciemnością. W większości lokacji, które przyjdzie nam przeczesać będzie ciemno i cicho niczym w grobie (po części to porównanie to jest w sumie jak najbardziej trafne).
Z drugiej jednak strony, grafika została wykonana z niesamowitą precyzją. Ukryte pod osłoną mroku ściany, szyby wentylacyjne czy też inne szczegóły otoczenia prezentują się oszałamiająco.
Dodatkowo, przez cały czas mamy uczucie osaczenia oraz wszechobecnego zagrożenia. W każdym momencie może się zrobić gorąco dosłownie z sekundy na sekundę. Obcy pojawiają się znikąd, a nam pozostaje liczyć na nasz dobry refleks lub... detektor ruchu.
Komentarze (11)
Akcja rozgrywa się na planecie znanej z drugiej części - stąd motywy znane z tamtego filmu. Czasowo jednak wydarzenia dzieją się po zakończeniu "trójki"
I don't even know what to say, this made things so much eaiser!
Ok w tym artykule jest mowa ze akcja rozpoczyna sie tak pare lat po wydarzeniach z czesci trzeciej. Wczesniej natomiast czytalem ze bedzie to fabula z wydarzeniami szczegolnie z czesci drugiej...mozna powiedziec jak to w koncu bedzie?
This is extacly what I was looking for. Thanks for writing!
